World Hydepark

O wszystkim i o niczym… Wolna Amerykanka

Archive for the ‘Inne’ Category

Niezaszufladkowane do innych…

‚Apocalypto’ Mela Gibsona

Posted by mrcollector w dniu Kwiecień 7, 2007

Wczorajszy wieczór spędziłem na obejrzeniu filmu ‚Apocalypto’. Cóż, recenzji jako takiej się nie spodziewajcie 😉 Nie mam na to talentu. Chce się tylko podzielić paroma spostrzeżeniami i uwagami. Po Gibsonie który wcześniej stworzył ‚Pasję’ można było spodziewać się wiele. I w sumie tyle ten film daje, tyle że zależy to od punktu oglądania. Sam film opowiada o dawnych plemieniach żyjących gdzieś w Ameryce Środkowej [mogą o tym świadczyć liczne dżungle] w tym o ostatnich dniach Majów. Co prawda nie zostaje to dokładnie pokazane, ale [SPOILER!] w jednej z ostatnich scen kiedy Łapa Jaguara [główny bohater] dobiega do plaży widzi przypływających kolonistów, prawdopodobnie Hiszpanów. Reszty fabuły nie wyjaśniam. Sam film ocieka brutalnością i krwią. Nie ma cenzurowanego. Rozwala scena kiedy jaguar goniący bohatera skacze i wbija swoje zęby w innego gościa [drugie wrogie plemię]. Rozrywa mu twarz… 👿 Dzisiaj chyba zobaczę ‚Borata’…

Posted in Inne | 2 komentarze »

Przeminęło z Falą Uderzeniową

Posted by mrcollector w dniu Marzec 27, 2007

01. Dlaczego walczymy?

Powyżej macie próbkę niesamowitego komiksu [jeśli idzie o humor 😆 ] w realiach postapokaliptystycznych. Rzecz dzieje się w jakimś zrujnowanym mieście, gdzie toczy się wojna. Są Czerwoni [bohaterowie 😉 ], Żółtki oraz Niebiescy. Po prostu to jest istyn majstersztyk komisku. Ktoś miał cholernie dobry pomysł i doskonałe wykonanie, a wyszło arcydzieło. Historie krótkie, treściwe i zabawne. Przytoczę chociaż jeden z kultowych tesktów [a takie będą 😛 ]. Mam nadzieję, że pokażecie znajomym. Osobiście natknąłem się na to na forum PBF ale postanowiłem dać to też tutaj. Więc ludzie, śmiejcie się do łez w ogniach wojny… Dokładnie pod tą witryną jest komiks ‚Gone with the Blastvave’ w języku polskim. Odcinki są 34. Czyta się tak w 15-20 minut…

Posted in Inne | Leave a Comment »

Zemszczę się!

Posted by mrcollector w dniu Marzec 25, 2007

Sukinsyny…Tak mnie potraktować? Zawiesić…nie, WYRZUCIĆ mnie z partii?! 👿 Ja, Józek Oleksy, zasłużony działacz SLD, pozetpeereowski gość, znany wśród postkomuny. Ta zniewaga krwi wymaga! Kurwa, wy myślicie że te moje taśmy to wszystko na co mnie stać i co ukrywa lewica? Buehehehe! O wy małowierni. Kiedy z wami skończę to już te pokolenie nie będzie o was pamiętać…Będziecie takim wstydem dla Polski, że przy was PiS się chowa! Olejniczak, ty zakichany narcyzie…Kwaśniewski…wasze dni są policzone. Jestem w posiadaniu takich informacji że proszę siadać. A co wy kurwa myślicie, że ja na rzeź jak baranek potulnie pójdę? Banda idiotów! Moja rozmowa z Gudzowatym posiada tylko część informacji jakie zgromadziłem przez te wszystkie lata. Moje akta są grubsze niż w teczki SB w IPN! Przy mnie Antek Oszołom może się schować…Powiem więcej – on się ode mnie może uczyć! Ja, powiadam wam: kiedyś jeszcze o mnie usłyszycie. A zrobię wam kurwa takie wejście smoka że kurwa nikt nie ocaleje! I wtedy będę jak brzytwa. Jeszcze raz mówię: liczcie swoje dni panowie Kwaśniewski, Olejniczak, Kalisz i inni. Kara was dosięgnie…że jak wam przypierdolę to polecicie aż na Syberię. Ale muszę oszczędzać siły. Zbierać akta, kwity, na każdego mieć haka, nikt nie może ocaleć! Odświeżę stare znajomości…
– Halo, Wania? Tu Olin, mam do ciebie jedną sprawę… 😛

Posted in Inne, Real Life | Leave a Comment »

Tom i Jerry

Posted by mrcollector w dniu Marzec 25, 2007

Tomjerrylogo40s.jpg

Jedna z najbardziej klasycznych ale i najlepszych kreskówek wszech czasów. Nie wiem czemu ale do tej bajki czują jakby sentyment. Po prostu jest świetna i mimo ponad 50 lat nadal trzyma się świetnie. Jej początki znajdują się w 1940 kiedy to Joseph Barbera i Wiliam Hanna zapoczątkowali tą kreskówkę. W skrócie – to zwariowane pościgi kota Toma za myszką Jerry którą zawsze [prawie 😛 ] chce zjeść. Na szczęście nigdy mu się to nie udaje. Po więcej informacji zapraszam angielksą stronę Wikipedii. Jest tam szczegółowy opis każdej ery Toma i Jerrego, opis i lista odcinków oraz wiele więcej. Natomiast chciałbym przedstawić wam dzięki YouTube kilka niezapomnianych kreskówek… Jednym z najpopularniejszcyh odcinków jest The Cat Concerto…

The Cat Concerto

Two Little Indians

Inne odcinki możecie znaleźć pod linkami poniżej [polecam wszystkie 😉 ].
Nit Witty-Kitty
Texas Tom
Mouse Cleaning
The Million Dollar Cat
The Zoo Cat

Posted in Inne | Leave a Comment »

Pomysł na grę

Posted by mrcollector w dniu Marzec 25, 2007

Oryginalnie zamieszczony w tym temacie. Zapraszam do komentowania…

arrow NAZWA GRY: Ostatni dzień [eng. „The Last Day” albo „End Day”]

arrow GATUNEK: FPS wymieszany z survivalem.

arrow CZAS AKCJI: XXIw. Rok dokładnie 2025.

arrow GŁÓWNY BOHATER: Major George Duke. Komandos Delta Force. Jeden z najlepszych żołnierzy, z których Stany Zjednoczone mogą być dumne. Około 40 lat. Ostre rysy twarzy. Spec od szeroko pojętej broni maszynowej i ciężkiej. Przechodził kurs obsługi czołgu II i III generacji [M1A1 i T-80, były dobre w 2007r Wink ]. Informacje o pochodzeniu, rodzinie i wykonanych operacjach utajnione.

arrow ŚWIAT GRY: Cała Ziemia [oczywiście nie jako otwarty świat ale liczne i rozległe poziomy]. Zwiedzimy m.in Strefę 51, miasta Wschodniego Wybrzeża, liczne miejsca na Bliskim Wschodzie. Zawitamy także do Europy Centralnej i Wschodniej, a [tak myślę Razz ] podróż zakończymy głęboko gdzieś w Rosji. Oczywiście miejscówek może być o wiele więcej w innych częściach świata, ponieważ fabuła da taką szansę… [Mam nadzieję, że za kilka lat komputery i konsole miałyby taką moc obliczeniową i pamięci że wszystkie miejsca dałoby radę upchnąć].

arrow FABUŁA GRY: Wydarzenia są przedstawione od 2010r kiedy to ludzkość odkryła niesamowity surowiec który okazał się idealnym źródłem niewyczerpalnej energii i zażegnął kryzysowi związanemu z ubywaniem ropy naftowej jak i gazu ziemnego. Wojna o surowce prorokowana przez niektórych stała się czystą fikcją. Sielanka trwała jednak niedługo. Szybko okazało się, że te doskonałe paliwo energetyczne znajduje się tylko w kilku miejscach na świecie. UE i Ameryka Północna nie musiały się o nic martwić. Same dysponowały złożami tego surowca. Natomiast pastwa Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji zdane były na łaskę lub niełaskę jednego państwa, które poprzez rozległą sieć rur transferowało paliwo do tych krajów które zgodziły się zapłacić wysoką cenę. Taka taktyka w krótkim czasie wywołała falę protestów i sprzeciwów. Czeczenia, jedno z państw zależnych od surowca z Rosji również zbojkotowało politykę Kremla licząc na pomoc NATO i UE np. wybudowanie osobnej rury wyłączonej spod jurysdykcji Moskwy. Jak można było się spodziewać Rosjanie zaprotestowali i w odwecie zajęli całą Czeczenię…Nikt nie spodziewał się takiej eskalacji konfliktu. Kreml z nieznanych pobudek w 2018r. – rok po zajęciu Czeczenii – zaatakował Afganistan, Uzbekistan, Tajikistan oraz Kyrygystan. Próby wyjaśnienia sytuacji i połączenia się z Kremlem spełzły na niczym. Pozostałe państwa pozostał w niepokoju. Zaczęto jeszcze bardziej wykorzystywać surowiec tym razem do celów zbrojnych. Ale rabunkowa eksploatacja spowodowała katastrofalny efekt [ten jest jeden, reszta złożyła się w tym samym czasie] na który dokładnie w marcu 2025r. przyszedł czas. W tym jednym dniu, 24 marzec, cywilizacja ludzka stanęła w obliczu zagłady. Wczesnym rankiem NASA zameldowała o nieznanych obiektach lecących w stronę Ziemi…Godzinę później informacje o ataku Rosjan na państwa Europy Centralnej…Kolejne kilka minut, informacja o potężnym trzęsieniu Ziemi na Islandii [miejsce jednego złoża]. Wyspa się zapada tworząc megatsunami które uderzyło w Skandynawię i Anglię…W południe deszcz jak się wydaje meteorytów spada na teren Bliskiego Wschodu. Cała komunikacja w rejonie padła. Zakłócenia magnetyczne powodują totalną dezinformację. USA ogłasza stan DEFCON-1. Cały arsenał nuklearny został wycelowany w Europę… Pod wieczór dochodzi informacja z Odry – armia rosyjska, w każdym razie coś co na nią wygląda przebija się do Niemiec. Zdjęcia satelitarne pokazują dziwne obiekty…Nie wiadomo co się stało w głębi Rosji. Zapada decyzja…Ponad połowa nuklearnego arsenału Stanów Zjednoczonych [czyli około 30tyś] zostaje wysłana na tereny Europy Centralno-Wschodniej oraz Rosji. Zapanował armageddon…Resztki łączności zostają zerwane. Jedynie NASA dzięki satelitom przez kilka chwil widzi skutki nuklearnego ataku. Z USA wyruszają jednostki ekspedycyjne na inne kontynety aby zbadać sytuację. Tymczasem jednostka Georga Duka dostaje zadanie zbadania sytuacji w kopalni „surowca” bardzo blisko Strefy 51. Na miejscu okazuje się, że górników wyrżnęły w pień obce istoty… Oddział postanawia zbadać sytuację…

arrow PRZEBIEG GRY: Na początku jak wspomniałem opuszczona kopalnia pełna obcego ścierwa. Potem Strefa 51 i jeszcze większa wyrzynka, przy okazji poznajemy ciekawe tajemnice oraz potrzebne informacje wywiadowcze co tak naprawdę weszło w atmosferę Ziemi. A potem…Jeszcze tego nie obmyśliłem…Ale wiecie…klimat totalnej zagłady, koniec świata, apokalipsa…Ludzkość jest na krawędzi wyginięcia…Dodatkowo inwazja Obcych przyciągniętych tym „doskonałym paliwem”.

arrow INNE: Nad grafiką, fizyką i tymi innymi bajerami będzie czuwał zmiksowany silnik CryEngine 2, odnowiony Source [może Source 2 Razz ] i…się zobaczy. Szczerze nad wyglądem od strony technicznej głęboko się nie zastanawiałem… Sterowanie typowe, WSAD i myszka oraz czasami jakieś inne klawisze na klawiaturze. A HUD…Futurystyczny. Czerpał bym pełnymi garściami z Crysis’a. Broń do użycia wszelkiej maści. Od broni białych po pistolety, strzelby, karabiny, lasery, wyrzutnie rakiet itp. Mamy rok 2025r co nie? Wink A pojazdy…Do użycia prawie każdy występujący w środowisku gry. Zwykłe cywilne auta po wojskowe hummery, ciężarówki, czołgi a może w późniejszym okresie nawet samoloty i helikoptery.

arrow MULTIPLAYER: To co tygryski lubią najbardziej Twisted Evil Przewidują około 30-40 map w różnych częściach świata. Tryby gry to od standardowych DM i TDM [ludzie vs. ludzie albo ludzie vs. obcy], CTF, CTB [Capture the Base – czyli zajęcie bazy wroga], King of the Hill, Escape [ucieczka z zagrożonego terenu – wszyscy gracze współpracują i próbują uciec od miejsca katastrofy oraz często licznego i zabójczego wroga], Co-Op [czyli kooperacja w specjalnie stworzonych dla tego trybu map], Dogfight [walki powietrzne] ora Alien/Commando Hunting [jeden gracz jest albo super-żołnierzem albo potężnym obcym a reszta próbuje go zabić zanim uda się do punktu ewakuacji lub wykorzystując teren albo swoje zdolności wybije oddział pościgowy].

arrow PODSUMOWANIE: Ech, trochę się napisałem Razz Część z tych pomysłów wiem że nie da rady się zrealizować z powodu ograniczeń technicznych. Do innych rzeczy [które olałem jak chociażby opis grafiki i środkowiska] nie chciało mi się przykładać. Traktowałbym to jaki dosyć mocno ogólny spis…Ale może ktoś w przyszłości z twórców gier się na to skusi Wink Otwarty jestem na komentarze i sugestie… Very Happy

Posted in Inne | Leave a Comment »

Wystartował TNV24 w Internecie

Posted by mrcollector w dniu Marzec 20, 2007

Jakże to wiekopomne wydarzenie które odbyło się wczoraj o ile mnie pamięć nie myli [Aidhajmer młodych 😛 ]. W TV od tego huczeli. A sam serwis jak widziałem wczoraj a postanowiłem go opisać dzisiaj jest bardzo profesjonalny, z ładną szatą graficzną. Daje nam możliwość obejrzenie materiałów, które normalnie występują w TVN24 w telewizji, jak chociażby wczorajsze Szkło kontaktowe. Samą stronę TVN24.pl macie pod tym adresem. Nie wiem czy jest lepsza od innych serwisów informacyjnych ale cholernie popularnym. Ja już zacząłem z niego korzystać. Naprawdę warto…w każdej wiadomości oprócz tekstu mamy materiał filmowy. Zazwyczaj nie przekraczający 2 minut, ale zawsze coś. Obraz lepiej przemawia niż tekst. Chociażby informacja o Syberyjskiej kopalni gdzie nadal trwa akcja ratunkowa. Ponieważ serwis łączy się niejako z ramówką TVN24 oprócz informacji mamy całą masę innych rzeczy jak obrazu świata, wspomniane już przeze mnie Szkło kontaktowe a także odnośniki do blogów dziennikarzy TVN jak chociażby Grzegorza Miecugowa, autora bardzo popularnego programu satyrycznego. I teraz nie ma się o co martwić…Nawet jak Paranoja i Schizofremia zablokują TVN24 to zawsze pozostaje Internet, gdzie coraz więcej ludzi ma do niego dostęp.

Posted in Inne, Real Life | Leave a Comment »

Moja skromna galeria

Posted by mrcollector w dniu Marzec 17, 2007

Każdy ma jakieś zboczenia 😛 Moim jest robienie cholernej ilości wszelkiej maści zdjęć [ale na razie tylko z gier]. Muszę powiedzieć, że program FRAPS bardzo w tym pomaga. Takie wariactwo natknęło mnie chyba ze dwa lata temu, a dzisiaj mam dużą galerię. Nie starczy na żadne ftp 😉 Ech, a przy okazji ożywają wspomnienia jak to grałem np. w R6: Black Thorn albo w Battlefield’a 1942. Tego już się prawie nie pamięta a tu proszę. Jak patrzę na płyty to prawie ze wzruszeniem 😥 No może nie aż tak bardzo, ale rodzaj pewnego sentymentu pozostał. Obecnie aż tak dużo screenów nie robię. Płytowo zajmują mi na razie dwie płyty DVD [po 4,9 GB każda (sic!)] oraz na razie na kompie ze względu na stałą awarię nagrywarki i mała ilość zdjęć, znaczy się wagowo 😀 – około 600 MB. Chyba robi wrażenie, prawda? 😉 A jeżeli chcecie dane liczbowe, proszę bardzo tyle, że będą niedokładne ponieważ płyta cholernie muli i cała operacja potrwała by znacznie dłużej. Obstawiam, że w tych dówch DVD jest od 4000 do 8000 zdjęć. Natomiast na samym kompie mam…o cholera…sam sprawdziłem…równo 5864 zdjęcia z samej gry. Łącznie daje mi to ponad 11 tyś. Nice… 😛

Posted in Inne, Real Life | Leave a Comment »

ASG – Airsoft i te inne

Posted by mrcollector w dniu Marzec 17, 2007

ColoradoAirsoftPlayerWithG36.jpg

Airsoft czyli taki rekreacyjny [ale może być profesjonalny] o charakterze militarnym. Muszę powiedzieć, że jest to jedna z najfajniejszych form rozrywki jakie widziałem. W Polsce rozwija się powoli, ale jednak. Na świecie dosyć popularne dla ‚dużych chłopców’. Raczej ludzie +18 tam zaglądają. Głównie w tym sporcie chodzi po prostu o wzajemne ostrzeliwanie się, taki DM na żywo. Oczywiście broń chociaż wygląda jak prawdziwa to tylko profesjonalne repliki które strzelają plastikowymi kulkami [podobnie jak w pintball’u]. Ale też można tworzyć w rodzaju military live action role-playing. Czyli ataki na wybrane cele, coś w rodzaju scenariuszy, tak jak na wojnie [no prawie 😛 ]. Ogólne zasady, fajne strony, sklepy dam później. Teraz ogólnie o broni. Jak już powiedziałem to profesjonalne repliki prawdziwych broni np. G36, AK47 czy inne. Oczywiście musiałem posłużyć się Wikipedią. Pod tym adresem jest ogólny opis i rodzaju ASG. Jak widać wybór jest naprawdę ogromny. Zwykłe strzelby, pistolety, karabiny, flary udające granaty itp. Przy okazji pod tym linkiem na samym dole są odnośniki do sklepów. Tutaj ogólnie o Airsofcie, zasadach i tak dalej. Resztę rzeczy możecie znaleźć sobie sami.

AirsoftRockField.jpg

A poniżej przykłady walki w ASG [co prawda w wersji urban]:

Posted in Inne, Real Life | 1 Comment »

Jak mnie znaleźli…Wersja short

Posted by mrcollector w dniu Marzec 15, 2007

Czyli co wpisujecie w wyszukiwarki a wyskakuje mój blog [ostatnio nawet niezłą mam frekwencję 😛 ]. Chociaż jak patrzę to mnie śmiech ogarnia. Zresztą zobaczcie sami [obok mój komentarz]. Aha, i wiadomo to nie wszystko. Część już znikła ale niektóre były powalające… 😉

filmoteka ->> to wiem, jedna z moich stron ma tak na „imię’ 😛
morrowind 4 oblivion ->> morek dla obka? dziwne 😛
death ->> a kto mówi że NIE jesteśmy cywilizacją śmierci 😉
graph ->> WTF? jakiś nowotwór językowy
gra urban ring ->> ee…Ring w wersji zurbanizowanej?
cultures 2 ->> kultura i to podwójna
lerroy ->> taa 😉 internetowy fenomen tego gościa poraża 😛
OG Loc zginął i koniec ->> no comment; coś z GTA związanego
maly ping w GtA SaMp ->> to niech lepiej szuka w profesjonalnych serwisach
sklep z karabinami ->> co ja? jakaś organizacja paramilitarna 😛 ?
wybuch atomowy video gta ->> nie no masakra, ten chce bombę atomową np w San Andreas
dziura ->> łot?! 0_0
kiedy się pojawił pierwszy e-mail ->> no nie wiem, zapytaj w Nokii…przykładowo

Posted in Inne | Leave a Comment »

Tygrys, skurwysynu!

Posted by mrcollector w dniu Marzec 14, 2007

No to większość powinna wiedzieć o co biega. Nie o znany przerobiony filmik tylko fan-fic stworzony przez pewnego gościa. Szczerze powiedziawszy kiedy pierwszy raz to czytałem po prostu lałem na maksa 😆 Istny geniusz. Co prawda z czasem forma spadła ale najnowsze odcinki znacznie to nadrabiają. Więc, Kubuś, skurwielu, nie zajebaj łbem we framugę! Let’s go! 😀

0 – PHANTOM TENTACLE
zatwierdził: @res :: Kubuś Puchatek :: Czytań: 63150
Wstawał piękny majowy poranek. Tygrysek, Kłapouchy i Królik siedzieli przed domkiem Królika i leniwie sączyli wino „Heracles”.
– Marchew ci rośnie… jęknął leniwie Tygrysek.
– Widzę… jeknął leniwie Królik
W tem przybiegł zziajany Prosiaczek i zawołał:
– Weni, Widi, Wicjusz! – Widziałem, przewidziałem, wydedukowałem!
– No i czego się drzesz? nie widzisz ze marchew rośnie? zapytał leniwie Tygrysek.
– Chcesz w tube[tm]? Zapytał Kłapouchy.
– Nie o to chodzi – riposotował Prosiaczek – Pamiętacie te ruderę na skraju lasu? Teraz to wyremontowali! Pomalowali na biało, postawili pedalski płotek i ktoś się
tam wprowadził.
– Chcesz w tube[tm]? Ponownie zapytał Kłapouchy tym razem podnosząc głowę z ziemi.
– Hmm… to trzeba zapoznać się i przywitać. Chodźmy do Babajagi[tm]. Kupimy pół litra i pójdziemy do tej rudery – zaproponował Tygrysek. Tak też zrobili. Gdy
byli w połowie drogi nagle koło nich przemknęło czarne Ferrari wzbijając w powietrze tumany kurzu.
– Ty jebany klecho! Krzyknął Tygrysek.
– Nienawidzę tego gnoja. Myśli że jak się ubiera na czarno, ma czarne Ferrari i zbiera na tace codziennie to jest mastah. Wycedził przez zęby Prosiaczek.
– Kiedyś go zabiję – skwitował Kłapouchy.
Po chwili nasza dzielna brygada doszła do wzniesienia zwanego „Piwną Górką”. Na szczycie tego wzniesienia stała chatka na kurzej nóżce, a nad drzwiami wisiał
napis: „Hatka Babajagi[tm] – Alkohole Świata – Jedyny i niepowtarzalny producent niepowtarzalnego wina o niepowtarzalnej nazwie „Heracles – Classic Płońsk
Aperitif”.
– Yo! Babajagi! Przyszliśmy kupić coś do picia – krzykną Tygrysek. W drzwiach ukazała się Baba jaga[tm]. Wyglądała jak mały zielony Trol skrzyżowany z
Majkelem Dżaksonem.
– A czego chcecie? Zapytała Baba jaga[tm].
– Masz cos alkoholowego? – zapytał Prosiaczek. Baba jaga[tm] spojrzała najpierw na Prosiaczka, potem na napis nad drzwiami i jęknęła z politowaniem: – Nie
mam.
– Aaa.. szkoda.. to my spadamy… powiedział smutno Prosiaczek i już miał iść gdy nagle został ugryziony w dupę przez Kłapouchego.
– Fcef f tuwe? zapytał Kłapouchy nie puszczając morderczego uścisku.
– Mleche. Zaśmiał się z wieśniackim akcentem Tygrysek i zaraz dodał – chcemy kupić czteropak winobluszczywin.
– Mleche. Odparła z wieśniackim akcentem Baba jaga[tm] po czym rzuciła w kierunku Tygryska 4 związane razem butelki i z hukiem zatrzasnęła drzwi.
– Ehhh.. rozmarzył się Kłapouchy.
– Dobra.. faken, zabawiłeś się to teraz puszczaj! Wycedził przez zęby Prosiaczek.
– Przestańcie się podniecać i chodźmy już do tego domku, bo nie mogę się doczekać kiedy wrócę i popatrzę jak moja marchew rośnie – przerwał Królik.
– Okej. Stwierdził Tygrysek po czym cała brygada udała się w kierunku domku. Po dłuższej chwili stali już przy drzwiach.
– Rzeczywiście… płotek przyjebali iście pedalski… Zauważył Królik.
– Nie gadaj tylko wciskaj dzwonek. Zaproponował Tygrysek. Królik przycisnął dzwonek i wszyscy z przerażeniem stwierdzili iż dzwonek wygrywa…. najnowszy
przebój zespołu Boyz – „jesteś szalona”…
– O kurwa… jęknął głucho Kłapouchy. Nagle drzwi się otworzyły i z domku wyłoniły się dwie postacie. Jedną był mały pluszowy miś, a drugą okazał się średniego
wzrostu chłopak – na oko 12 lat, ubrany w świecące dresy i z kilogramem żelu oraz imponującym alfem na głowie.
– O kurwa… jęknął ponownie Kłapouchy.
– Sportowiec? zapytał Tygrysek.
– Nie… odpowiedział niepewnie chłopak.
– Idziesz pobiegać lub pograć w piłkę? zapytał Królik .
– Nie… ponownie odpowiedział chłopak.
– Chcesz w tubę[tm]? Zapytał Kłapouchy.
– Mamo! leeee.. rozpłakał się chłopak i pobiegł w głąb domu.
– Dzień dobry. Jestem Prosiaczek. Prosiaczek wyciągnął łapkę w kierunku misia.
– Dzień dobry Prosiaczku. Jestem Kubuś Puchatek. A ten wyalienowany gej, który pobiegł to jest Krzyś.
– No, jako żeśmy się już zapoznali idziemy się napić. Cum On Guys! Wrzasnął Tygrysek, a po chwili cala brygada znalazła się na Piwnej Gorce.
– Znajdźcie mi jakieś mieszkanie… Stęknął niepewnie Puchatek. – Nie chcę mieszkać z tą pipą.
– No… Mamy coś na oku… tyle że trzeba przeprowadzić dywersję… trzeba kogoś wykurzyć… ale chodź to ci pokażę o co chodzi – rzekł Tygrysek. Wszyscy udali
się spacerkiem w kierunku lasu.
Po chwili dotarli do wielkiego dębu, gdzie przy korzeniach widać było drzwi, a na nich napis – „Sala Prób Zespołu Just5 – nie wchodzić i nie przeszkadzać”.
– O faken – stwierdził Puchatek.
– Spokojnie… zaraz to z Kłapouchym załatwimy – Rzekł spokojnie Tygrysek, po czym podszedł do drzewa i kopniakiem otworzył drzwi. Razem z Kłapouchym
weszli do środka. Po chwili przez otwarte jeszcze drzwi wyleciał jak z procy Szadi. Przeleciał jakieś 100 metrów aby wyhamować głową o pobliski mur ze stali
zbrojonej. – Kolorowe sny gdy przyjebałem mu z drzwi… lalala.. Zanucił posępnie do mikrofonu Kłapouchy. Po chwili cały sprzęt nagraniowy znalazł się na
nieprzytomnym Szadim.
– Ok. Puchatek. Tu od dziś zamieszkasz. Powinno być dobrze.. jak by coś się rzucali to będziemy lać w tube[tm], nie Kłapouchy? Roześmiał się tygrysek.
– Nu… w Tube[tm]… sapnął Kłapouchy.
– Oki panowie… to ja się wprowadzam… chodźcie do środka bo zaczyna się chmurzyć… chyba będzie padać – stwierdził Puchatek i cala gromadka weszła do nowego mieszkanka.
1 – MOSSAD ATTAC
zatwierdził: @res :: Kubuś Puchatek :: Czytań: 21544
Był piękny majowy poranek… Prosiaczek, Kubuś Puchatek, Tygrysek i Królik siedzieli w domku u Kłapouchego.
– Leje jak skurwysyn – jęknął Królik.
– Ta… Nawet miodka pitnego nie mam się ochoty napić – wysapał Kubuś.
– Jak chcecie to mam wino HERACLES – Classic Płońsk Aperitif – zaproponował Kłapouchy.
– Jak kosztowało więcej jak 3 zł to nie pijemy – odrzekł Prosiaczek.
– Kosztowało 3.40 zł. Chceta? Jak ni to som se golnę – rzekł rozjuszony Kłapouchy.
– Dobra, dawaj – rzekł Królik leniwie otwierając butelkę.
– Coś się gówno nie chce otworzyć – sapnął.
– Nożem go – zaczął kibicować Prosiaczek.
– Szabli kurwa, szabli! – Tygrysek poczerwieniał niczym alkoholik na ciężkim głodzie.
– Na! – wrzasnął Puchatek wykonując cięcie podłużne nożem w kierunku butelki.
– ŁŁŁŁŁAAAAAAA!!! – rozległ się krzyk Królika. Okazało się, że Kubuś w swoim heroicznym ataku na butelkę obciął Królikowi obie dłonie. Butelka z hukiem
rozbiła się o ziemię…
– Ja pierdolę… Kurwa, Królik! Coś ty zrobił??? – rzekł mocno rozczarowany Tygrysek.
– ŁAAA, ŁAAA! – darł się Królik.
– Zlizujcie z podłogi – rzucił się na kolana Prosiaczek.
– ŁAAA, ŁAAA! – darł się coraz ciszej Królik.
– Niech ktoś go zamknie bo mi sąsiedzi będą się burzyć, że strasznie hałasuje – zamruczał Kłapouchy.
– Łaa… aa… bum – Królik z powodu dużej ilości straconej krwi zemdlał.
– I co teraz łosie? Mam zapaskudzony cały dywan. Perski! Tkany pod Wilkowniczkami Górnymi! Patrzta! Tu wino, a tu krew. Jak ja to wszystko umyję??? – jęczał
Kłapouchy.
– A co zrobymy z Kłapobrzuchym (hic!)? Zapytał nieco podchmielony Prosiaczek.
– Wyjebać go za drzwi, bo zapaskudzi całe mieszkanie! Tygrysek nie mógł ścierpieć straconego wina.
– Nie no panowie, biedak się wykrwawia… Niech ktoś zadzwoni po Pana Sowę. On będzie wiedział co zrobić! – Puchatek nie tracił zimnej krwi.
– Halooo? Pan Sowa? Mamy problem. Królikowi odpadły dłonie i strasznie krwawi. A teraz nagle zasnął. Niech pan przyjedzie bo zapaskudzi mi całe mieszkanie…
Kłapouchy lekko załamany przekonywał właśnie Pana Sowę.
– I co? – zapytał Tygrysek.
– Już leci – odparł Kłapouchy. Po chwili Pan Sowa stał już w drzwiach jego domku.
– Wy debile… – Pan Sowa jak zwykle nie mógł stracić okazji ukazania swojej wyższości intelektualnej.
– Który głąb obciął Królikowi dłonie???
– Ja nic nie wim! Nic nie wim i nic nie powim! – krzyczał podniecony Tygrysek.
– Bo one tak same… To znaczy on stał, otwierał żur i nagle dłonie mu odpadły. Palił niemca Puchatek.
– Taa, jasne. A tym zakrwawionym nożem to się pewnie podpierał??? Pan Sowa jak to zwykle w takich sytuacjach bywa odkrył w sobie żyłkę detektywa.
– Prosiaczek! Gadaj co tu się stało! – wrzasnął Pan Sowa do Prosiaczka.
– Nic mu nie mów! To na pewno agent Mossadu! Zobacz jaki ma nos! To na pewno jakaś żydo-masoneria! Gazem go! – Puchatek słynący ze swoich
antysemickich poglądów nagle poczerwieniał.
– Noo więc my… to znaczy strasznie padał deszcz… i Kłapouchy dał nam żur… i Puchatek chciał mu pomóc… i Królikowi odpadły dłonie – wystękał Prosiaczek.
– Obcinając mu dłonie??? – Pan Sowa nie krył bezsensu tej opowieści.
– Nie wierzę w ani jedno słowo! Według mnie cała ta sprawa wyglądała tak: Królik i Puchatek byli na kacu i potrzebowali klina, a że Puchatek miał tylko miód
postanowili się udać na poszukiwanie czegoś mocniejszego. Po drodze spotkali Prosiaczka. Gdy byli u Królika okazało się, że tamten wszystko wypił więc udali się
do Tygryska. Tygrysek miał tylko LSD i haszysz ale nic do picia. Więc po zażyciu po jednym kwasiku udali się do Kłapouchego. Kłapouchy miał wino. Gdy więc
Królik wziął się do opróżniania butelki, Puchatek podstępnie zadał mu parę ciosów nożem w plecy. Jednakże nie trafił i obciął mu dłonie. Czyż nie było tak?
– NIE! – odpowiedzieli chórem wszyscy (oprócz Królika).
– Przyszedłeś tu leczyć czy pierdolić głupoty? Zamknij dzioba bo jak ci przypierdolę to ci pióra dupą wyjdą! – krzyczał Prosiaczek, który właśnie zauważył, że
Królik strasznie posiniał.
– No dobra… już go leczę… Ale pamiętajcie… „The truth is out there”…
– Te! Molder! SIAT-DA-FAK-AP! – wrzasnął Tygrysek. Po chwili Królik był cały i zdrowy i leżał spokojnie na łóżku.
– Królik jest cały, ale bardzo wyczerpany. Musi dużo odpoczywać. A, i przydałaby mu się transfuzja – Pan Sowa zbierał się do wyjścia.
– Fuzja? My nie jesteśmy pedałami! – odrzekł stanowczo Tygrysek.
– Transfuzja!… A zresztą nie ważne. Ja spadam. Na razie debile! – Pan Sowa zamknął z hukiem za sobą drzwi.
– Ty skurwielu! – rzucił się na Królika Tygrysek.
– Wylałeś całe jebane wino. Nawet się nie podzieliłeś. Wybryknę ci dupę do mózgu! – Tygrysek skakał po Króliku.
– Przestań… przestań… A zresztą… Pobrudziłeś mi cały jebany dywan… Te Tygrysek, to skakanie jest całkiem fajne – rzekł Kłapouchy przyłączając się do
Tygryska. Nagle ziemia zadrżała i do pokoju wkręcił się Gofer robiąc sporą dziurę w podłodze.
– So jeft, kurwa ?
– Nic nie jest. Spierdalaj! – Puchatek wymierzył mu soczystego kopa prosto w wystającą z ziemi głowę. W między czasie kuracja wstrząsowa Tygryska i
Kłapouchego odniosła zamierzony skutek. Królik się obudził…
– Może byście kurwa ze mnie zeszli, co – Królik sprawiał wrażenie lekko zdenerwowanego.
– Ops, trzeba wiać… – rzekł Puchatek udając się po cichu w stronę drzwi.
– A, to ty, chodź tu, chodź no tu… – Królik szybko zauważył sprawcę wypadku. Puchatek biegiem rzucił się w stronę drzwi. Niestety Pan Sowa zatrzasnął je tak
mocno, że Kubuś nie miał siły ich otworzyć. Odwrócił się na pięcie i krzyknął:
– Tygrysek, Kłapouchy, Prosiaczek Trzymać skurwiela! – cała gromadka rzuciła się na przerażonego Królika. Po chwili Królik siedział związany w kącie.
– Panowie! Ten złoczyńca musi odpokutować za zniszczenie tak cudownego napoju jakim jest HERACLES Classic Płońsk Aperitif. Mam pewien plan. Tygrysku
masz przy sobie kartoniki z LSD? – rozpoczął dyskusję Puchatek.
– Mam… Jeszcze trzy – odparł Tygrysek.
– Dawaj. Zafundujemy Królikowi darmową przejażdżkę – powiedział z szyderczym
uśmiechem Puchatek.
– Pojebało cię??? Nie dość, że rozjebał wino, to jeszcze mam mu fundować darmowego tripa??? – Tygrysek nie mógł uwierzyć w słowa Puchatka.
– Nie o to chodzi… Mam pewien plan. Dasz mu wszystkie trzy a Kłapouchy wprowadzi go w złego tripa!
– Hehehe! Zajebiście… Powiemy mu, że za chwilę jest koniec świata, albo że zaraz będzie w jego domu impreza disco polo albo techno – rzekł zadowolony
Tygrysek.
– Hihihi ! Albo że zamiast fiuta ma marchewkę… – zaśmiał się Prosiaczek.
– Też mi dowcip? I co to da? – zapytał Kłapouchy.
– Nie kapujesz? Króliki uwielbiają marchewkę… Po paru godzinach nie wytrzyma i będzie ją chciał zjeść. I albo złamie sobie kręgosłup albo odgryzie sobie fujarę…
Hihihi! – Prosiaczek śmiał się coraz głośniej.
– Hehehe, dobre, ale mam coś lepszejszego – rzekł Kłapouchy.
– Dobra, dawać go – rzekł Puchatek i wcisnął przerażonemu Królikowi trzy porcje LSD do mordy. Po chwili Królik zaczął niezrozumiale bełkotać co wskazywało
na stan przed podróżą.
– Dobra Kłapouchy, możesz zaczynać – rzekł Tygrysek.
– Drogi Króliku… mam złą wiadomość – rzekł Kłapouchy najposępniej jak tylko potrafił.
– Cierpisz na dziwną chorobę… Objawia się ona tym, że odpadają ci wszystkie kończyny…
– Bylyfyzytsyf??? – wybełkotał zdziwiony Królik.
– Noo… a potem masz wielką ochotę ciągnąć wszystkim druta… hehe – dołożył Puchatek.
– A jedyną kuracją jest nasranie ci na łeb – warknął przez zęby wciąż wściekły Tygrysek.
– Ale najpierw masz wielką ochotę biegać w kółko i wydawać dźwięk „PI PI PI PI” – zakończył Prosiaczek. Już po chwili ku uciesze wszystkich Królik biegał
wokół stołu i darł mordę. Po paru minutach nagle przestał i upadł bezwładnie na ziemię…
– Te Królik, co ci jest ? – zapytał Kłapouchy.
– Moje nogi… Popatrzcie na moje nogi… zgubiłem… odpadły… nie ma… łaaaaa!!!!! – darł się przerażony Królik.
– Noo… poważna sprawa… – zachichotał Prosiaczek.
– Kłapouchy zrób mu zdjęcie ! – krzyknął Puchatek
– A teraz ręce… ratujcie moje ręce… łojezu AAAAA ! – Królik popadał w coraz głębszą paranoję… – tymczasem Kłapouchy pstrykał kolejne zdjęcie.
– Wyślę je do całej jego zasranej rodziny, hehe – cieszył się.
– Zasranej…? TAK! Niech ktoś mi nasra na głowę… Błagam, osrajcie mnie! Proszę – Królik był bliski płaczu. Nie dokończył jednak gdyż wielkie gówno
wylądowało mu na twarzy… Po chwili drugie… i trzecie… Gdy wszyscy już się wypróżnili Królik zaczął dochodzić powoli do siebie…
– Och… już mi lepiej… popatrzcie nogi mi odrosły…
– Uwaga! – przerwał mu Tygrysek.
– Inwazja żółtych kuleczek! Chować się!
– Królik wstał, rozejrzał się i z krzykiem wybiegł z domku.
– Nic mu nie będzie? – zaniepokoił się Prosiaczek.
– Nie tam… Jego trip będzie trwał około 48 godzin… Niebezpieczeństwo jest małe, bo samochodów u nas nie ma… co najwyżej może spierdolić się z drzewa jak
będzie myślał, że umie latać. Albo dostanie od kogoś w mordę… – stwierdził doświadczony Tygrysek.
– No to posprzątajmy tu trochę… – rzekł Kłapouchy. Nagle drzwi się otworzyły i stanął w nich Krzyś. Był ubrany w białą koszulę, na niej miał czarną skórzaną
marynarkę i spodnie „piramidy”. Wszedł do sali podśpiewując: „Kolorowe sny kiedy ja – dotykam siebie”.
– A ten gej czego tu chciał? – zapytał Puchatek.
– Czołem załoga! – wykrzyknął Krzyś.
– Wal się na ryj – zamruczał Tygrysek po czym wszyscy oprócz Krzysia wybuchnęli śmiechem.
– Co się stało z Królikiem? Spotkałem go po drodze. Biegł jakby go coś goniło i darł się jak opętany – zapytał Krzyś.
– Królik się trochę źle poczuł. Ale za dwa dni mu przejdzie – odparł Kłapouchy.
– A czemu tu tak brudno…? I dlaczego tu tak dziwnie pachnie tym… no… HEJ! to przecież jest ALKOHOL ! – krzyknął Krzyś.
– Braaawooo… – jęknął Tygrysek.
– Jak mogliście… Mama mi mówiła, że alkohol zabija… od niego się umiera… nie wolno go pić… zawiodłem się na was… Idę do domu… i powiem mamie! – rzekł
Krzyś i trzasnął drzwiami.
– Idź i ją tu przyprowadź… nasram na jej grób – rzekł na odchodnym Tygrysek.
– Taa. Zarżniemy ją koncertowo… – dorzucił swoje Kłapouchy.
– Wiecie co… nie chce mi się tu siedzieć… chodźmy przejść się po lesie… – zaproponował Prosiaczek. I cała czwórka wybiegła na dwór w poszukiwaniu kolejnej przygody…
2 – THE RULERZ OF THE WORLDS
zatwierdził: @res :: Kubuś Puchatek :: Czytań: 10639
Był piękny majowy wieczór. Puchatek, Prosiaczek, Kłapołuchy i Tygrysek wybierali się właśnie na wycieczkę…
– Znów leje… Co za chujowy klimat… – jęknął Puchatek.
– A mnie to zwisa… – rzekł Kłapołuchy rozkładając swój mały parasol
– Judasz! – warknął Tygrysek.
– Hehe. Nie Judasz tylko wynalazca – odparł Prosiaczek.
– Nie ważne. Co teraz robimy? Pragnę przypomnieć, że Królik ma złego Trip’a, a Gófer najprawdopodobniej nie żyje, bo dostał soczystego kopa w zęby. A więc?
– Puchatek był jak zwykle kurewsko bezpośredni.
– Myślę, że tak chujowy wieczór można by rozpocząć czymś mocniejszym… – wystękał nieśmiało Prosiaczek.
– No, myślę, że jest to dobry pomysł. Chodźmy na piwną górkę. Mieszkająca tam Babajaga(tm) ma na pewno jakieś dobre trunki – rzekł Puchatek. Nagle otoczyła
ich dziwna brygada…
– Czego? – zapytał bezpośrednio Tygrysek.
– Jesteśmy Łowcy Pip. A w tym miejscu powinien stać nasz przywódca DonVasyl(tm). Niestety nie ma go wśród nas – rzekł donośnie jeden z nich.
– A gdzie jest? Umarło mu się, czy po prostu go zabili? – zapytał Prosiaczek.
– Ma małe problemy z psychiką i własnym penisem, ale wkrótce mu przejdzie. A… Macie jakieś pipy do złowienia? – zapytał drugi z nich.
– Taa. Jedną. Nazywa się Krzyś. Wyjątkowa pipa a do tego straszny maminsynek. Jego postać wzorowana jest na Szadim z (b)Just 5, który bardzo kocha swoją
mamę i nie bardzo lubi dziewczyny – Puchatek nie krył swojej niechęci do Krzysia.
– Jebana pipa ! – wykrzyknęli łowcy.
– Noo, i w dodatku nienawidzi łowców pip – rzekł Prosiaczek.
– Zabić skurwiela… Bierzemy go. To największa pipa jaką dotąd widzieliśmy. Gdzie go znajdziemy ? -zapytał trzeci z nich.
– Mieszka z mamą w pedalskim domku z białym płotkiem na skraju lasu – wskazał drogę Puchatek.
– Dzięki. Takich dwóch jak nas trzech to niema ani jednego – rzekł czwarty z nich po czym obydwaj udali się w kierunku domku Krzysia.
– No to jednego pajaca mniej, a wieczór dopiero się zaczyna… – rzekł z uśmiechem na ustach Kłapouchy. Nasi bohaterowie ruszyli w stronę piwnej górki. Już po
chwili byli na jej szczycie. Wtem przebiegła koło nich wielka LoveDoll.
– Widzieliście to? – zapytał zdziwiony Prosiaczek.
– Nie wiem… Czy to jawa czy sen… – zanucił Puchatek.
– Ani chybi to była lalka miłości. Miała taką fajną minę… taką rozdziawioną… – Kłapouchy nie krył swoich fantazji. Po chwili cała czwórka była na szczycie przed
chatką Babyjagi(tm).
– Jo, Babajagi ! Veni, Vidi, Vino ! -zakrzyknął Tygrysek.
– Nie jestem żadnym Babajagiem(tm). Mam na imię Abrakadabrapokuskonstantynopolitańczykowianeczkatrzy ! – rzekła wiedźma.
– A możemy cię w skrócie nazywać… chuj? – zapytał niepewnie Prosiaczek.
– Nie! Kurwa! Dlaczego wszyscy chcą mnie w skrócie nazywać chuj? Co jest ze mną nie tak ? Może źle wyglądam… Tak słabo się odżywiam… a tak bajdełej to
czego chcecie ?
– Chcemy dobre wino za 3 złote.
– Nie mam w detalu. To sklep dla prawdziwych smakoszy. Mam tylko 6-ciopaki winobluszczy – win po 20 złotych. Chcecie?
– To se newrati… – walnął Puchatek.
– Zamknij ten swój pluszowy ryj. Bierzemy dwa! – warknął Tygrysek. Po chwili czwórka upajała się aromatem i smakiem wina HERACLES – Classic Płońsk
Aperitif.
– No to panowie – BĄ ŻUR ! – wzniósł toast Kłapouchy.
– Taaaak… Heracles – to jest to – rzekł z rozkoszą Tygrysek.
– Heracles – I do it my way ! – dodał Puchatek.
– Bylyfyzytsyf – dodał Prosiaczek.
– Zbiłem butelkę – jęknął głucho Kłapouchy.
– Wiecie co myślę? We are rulers of this world – rzekł dumnie Puchatek.
– Po dwóch winach każdy jest rulezem – stwierdził Prosiaczek.
– Ha. Duma mnęł rospera… – jęknął Tygrysek.
– Dobra… My tu gadu-gadu a ja mam ochotę podupczyć. Chodźmy na disco. Tam na pewno jakieś fajne dziołchy będą.
– Nu. To jest myśl – wybełkotał Kłapouchy. I cała czwórka powoli udała się w stronę pobliskiego miasteczka gdzie właśnie odbywała się dyskoteka.
– Hej łosie, luk et diz! – wskazał na plakat Tygrysek.
– „Dziś w remizie dyskoteka. Nikt już nie śpi, nikt nie czeka. Przewidziano występ świetny, Just5 będzie – bądźcie grzeczni. A rej wodzić będzie Sowa, didżej
świetna, wybuchowa.” – przeczytał z wielkim trudem Puchatek.
– Ja pierdolę, ale rymy – chyba komuś przyjebimy – dorzucił swoje Tygrysek.
– Chciałeś powiedzieć przyjebiemy – zapytał Prosiaczek.
– Nie, bo przyjebiemy nie rymuje się z rymy, a zresztą nie ważne – odparł Tygrysek.
– Dobra wchodzimy – rzekł stanowczo Pychatek. I wszyscy udali się do remizy. Gdy byli już w środku nagle na scenę wkroczył Pan Sowa.
– … Heloł, heloł ! Na dzisiejszym koncercie wita was didżej Sova! Tak! Dzisiaj koncert DżastFajf! A więc dziewczyny szykujcie majtki. Oto ONE! – ups, sory.
Oczywiście chciałem powiedzieć ONI! – JUST 5! I w rytm muzyki disko na scenę wkroczyli Just 5.
– „…Kolorowe sny kiedy ja…” – nie dokończył Szadi bo butelka po winie rozbiła się o jego głowę.
– Musiałem mu przypierdolić – rzekł z uśmiechem Tygrysek.
– Chłopaki! Biją Dżastów – wrzasnął ktoś z tłumu. I wszyscy wokół rzucili się na naszych bohaterów.
– Panowie, spierdalamy. – wrzasnął Puchatek. Lecz gdy wykonał energiczny obrót natychmiast został powalony strzałem sztachetą w nery.
– DOOM! – krzyknął Tygrysek po czym padł znokautowany 2 litrową butelką zwrotną. Cała impreza trwała jeszcze przez około 10 minut po czym cała czwórka
została wyrzucona na pobliską zwałkę. Bardzo potłuczeni, aczkolwiek cali, nasi bohaterowie powoli zaczęli dochodzić do siebie.
– Jaa pieeerdoleeee… – jęknął głucho Puchatek.
– Moje plecy… – wystękał Kłapouchy.
– Kto zgasił światło ? – zapytał przezornie Tygrysek.
– Cały ten incydent nie maiłby miejsca gdyby nie to, że Tygrysek przypierdolił Szadiemu winem w jego pedalski łeb – stwierdził spokojnie Kłapouchy.
– Ale przyznacie, że widok szyjki wbijającej się Szadiemu w oko był wyjebany! – odparł Tygrysek.
– Ta… To było wiekopomne wydarzenie – przytaknął Prosiaczek.
– Dobra, pozbierajmy się z tego łajna i wracajmy do domu… – rzekł Puchatek, po czym cała czwórka udała się spokojnie do swoich domów.

Mieliście taką małą próbkę. Ale żeby za bardzo nie zaśmiecać poniżej linki do każdego rozdziału:

Przygody Kubusia Puchatka:
0 – PHANTOM TENTACLE
1 – MOSSAD ATTAC
2 – THE RULERZ OF THE WORLDS
3 – THE SILENTS OF THE LAMBS
4 – MISTERIES OF RAIN
5 – THE FINAL CONFLICT
6 – SATAN’S VISIONS
7 – POLITICAL FICTION
8 – COOL WAR
9 – MERRY X-MAS
10 – VOODOO PEOPLE
11 – ONE FLEW OVER CUCOO’S NEST
12 – WHERE IS BECON?
13 – KILLING FIELDS
14 – THE BLACK CASE
15 – SATURDAY NIGHT FEVER
16 – FOLLOW THE WHITE RABBIT
17 – THE GREEN POWER
18 – RABBIT’S HARD FUCK
19 – SHOPPING & FUCKING
20 – NEVER DRINK WITH STRANGERS
21 – ALIEN
22 – PEOPLE IN SPORTS WEAR
23 – MICROSHIT ARMAGEDON
24 – THE WOMEN ARE… HOT!
25 – SYMPATHY FOR THE DEVIL
26 – GUESS WHOOSE BACK?
27 – HARD TIMES
28 – I AM DREAMING OF A WHITE CHRISTMAS
29 – RELOADED
30 – RE-BEER-OLUTIONS
31 – LADYBIRD ACH LADYBIRD
32 – MISSION IN IRAQ
33 – SALESMAN PUCHATEK
34 – RELIEF
35 – WELCOME TO THE GAS-WORKS
36 – THE FALLEN TEMPLE
37 – END OF HEAVEN
38 – THE NEW COMPAN TO HERACLES
39 – UNFINISZED STORY PART ONE
40 – UNFINISZED STORY PART TWO
41 – THE BIG BATTLE
42 – THE STAR FUCKERS
43 – UNFINISHED BUSINESS
44 – NEVER FUCK WITH WINNIE, CPT BRIGHT FIDDLE
45 – THE TIGER AND DONKEY’s STORY
46 – VOODOO PEOPLE II: THE BRING
47 – THE JOINT VENTURES

Poza serią:
NEVER ENDING STORY

Mruczanki Kubusia Puchatka:
MRUCZANKA 1
MRUCZANKA 2
MRUCZANKA 3
MRUCZANKA 4

Miłego lolowania i ROTFLOwania, tylko się nie uduście 😆

Posted in Inne | Leave a Comment »