World Hydepark

O wszystkim i o niczym… Wolna Amerykanka

Archive for Listopad 2006

Tłumacz

Posted by mrcollector w dniu Listopad 28, 2006

Całkiem niedawno udało mi się natrafić na genialny klip mp3 prezentujący jakby zabawę językową która po prostu w oim mniemaniu wymiata. Za chwilę napiszę a wy polejecie się ze śmiechu 😉 . No to jedziemy… W większości przypadków piszę tak jak słyszę.
Salutto alkoholikko – Witam wszystkich Polaków.
pale guppa – cieszę się
la viagra – że jeszcze mogę
blabla manipulacjo – coś szczerze powiedzieć
grande betone – obecny rząd
spacero impotencjo – przechodzi trudności
bo bo – gdyż, gdyż
marudero allejaja – ostatnie wydarzenia
pornolo – obnażyły
vivaldi diletanto – skrzypienie władzy
puno lampucero – jedna posłanka
esbecja praktiko – nagrała rozmowę
ala striptizo – i pokazała
dobro a ziobro – że Prawo i Sprawiedliwość
no orgazmo zamordencjo – nie daje rady rządzić
a koperto fiutti – próbując członków
kliko intereante – innych parti
i dla tegoo – i dlatego
ksero kurduplo direktore – brat prezydenta
bonzo kurduplo – premier
ekskomuniko – potępił
donaldo plandekko – Platformę Obywatelską
gumo filco karatte – Samoobronę
a morda solare – i Andrzeja Leppera
lamente – więc
beretto furmane – chłopie
rydzyko cikorre – bój się Boga
buno kurduplo la bum cyk cikko – premier obiecuje
la primo kopulacjo – że jest w dobrych stosunkach
don wąso styropiano – z Lechem Wałęsą
mega epilepsio – jestem wstrząśniety
a studnia beksalala – i głęboko wzruszony
sauna libacjo – gorącym przyjęciem

Posted in Inne | Leave a Comment »

Uczta dla kinomana

Posted by mrcollector w dniu Listopad 27, 2006

…prawie że ;). Jako że mój blog taki „wolny” jest postanowiłem zapodać trochę linków do zajebistych, fajnych, śmiesznych, przerażających filmów, filmików itp. Materiału jest dużo ale każdy znajdzie coś dla siebie. Korzystałem z takich stron jak YouTube, Google Video jak i wiele innych. A więc zapraszam… na osobną stronę której poświęciłem calutki zbiór. Po co non stop dodawać jakieś wpisy o fajnych filmach jak można w jednym miejscu i spokojnie tym zarządzać? Prostota.

Posted in Inne | Leave a Comment »

Gaming Ring volume #4

Posted by mrcollector w dniu Listopad 25, 2006

Po lekkiej przerwie ponownie biorę się za granie i jak zwykle w OFP, chociaż dzisiaj zamierzam trochę opisać też Call Of Duty albo nie… to się jeszcze zobaczy. Wracając do meritum właśnie dostałem w łapy i przeszedłem genialną kampanię Berny pt. Operacja Biały Orzeł. Muszę powiedzieć, że efekt jaki mu wyszedł jest powalający. Kampania liczy 10 misji, każda z nich ma komunikaty radiowe i mówione wraz z samplami czyli podkładek oprócz cut-scenek. Wcielamy się w rolę żołnierza wojsk polskich stacjonujących na Everonie bodajże majora Kellera oraz dowódcę jednostki GROM Andrzeja Krupskiego. Na początku walki nie ma wcale, to znaczy my aktywnie nie uczestniczymy w niej. Tylko rekonesans i odnajdywanie wroga. Potem gdy dla pierwszego bohatera sytuacja robi się nieciekawa wkracza jednostka do zadań specjalnych. Eliminujemy obóz partyzantów, potem szturm (dwoma osobami) na zamek w strefie Rosjan i odbicie naszych kumpli. Wiąźłem jeszcze udział w kilku dużych operacjach jak atak na miasto pełne partyzantów, krwawe i trudne… jak i przeżycie zasadzki w Chotain gdzie przeciwko nam wyskakuje BMP oraz wraży oddział. Atmosfera jest super, polecam każdemu zagrać…

A teraz dawne wrażenia z gier spod znaku Call of Duty, jedne z najlepszych II-wojennych symulatorów walki, trochę strzelanina, trochę zręcznościówka. Liczy sobie już podstawkę, dodatek United Offensive, na konsole natomiast CoD: Finest Hour oraz Big Red One. I dla wszystkich platform Call of Duty 2, a teraz obecnie na konsole stare jak i next-genowe wyszedł Call of Duty 3. Zacznę od części pierwszej na PC bo mam oryginała i przeszedłem w całości. Urywek nie pamiętem ale to jest wielka gra, to jest wielka seria. Pierwszy CoD składa się bodajże z trzech podstawowych kampanii czyli w kolejności Amerykańska, Brytyjska i Rosyjska. Potem jest jeszcze jedna łączona gdzie wykonujemy jedną trudną misję dla każdej z walczących stron m.in wysadzenie rakiet V2 a na koniec szturm na Reichstag, iście widowiskowe. Zwiedzimy trochę świata. Zaczynamy jako żołnierz dywizji spadochronowej Stanów Zjednoczonych gdzie jesteśmy jako pierwsi zrzuceni na Normandię ale bynajmniej nie na plażę. Lądujemy gdzieś w lesie i po chwili i kilkunastu seriach z karabinu ustawiamy radio i patrzymy na inwazję samolotów, tu dla mnie pierwszy szok. Tutaj każda misja jest napakowana akcją, dynamiką oraz widowiskowością. Kolejna misja – atak na miasteczko St. Meare-Englisse, bieg przez pole, pod ostrzałem trzech MG42, zdejmuję załogę. Potem regularne walki, oczyszczanie budynku za budynkiem. Z ciekawszych misji wspomnę o Car Ride – naprawdę fantastycznej misji w której na początku jedziemy w aucie i ostrzeliwujemy ścigających nas nazistów. Niestety, w pewnym momencie wpadamy na czołg i trzeba na piechtę zdobyć inny pojazd. Naprawdę, trzeba to zobaczyć samemu, słowa tego nie oddadzą. W następnej kolejności idą Brytyjczycy ale tylko siły specjalne. Miesiące po D-Day wcielamy się w elitarnego commando. Pierwsza misja to zajęcie mostu a potem utrzymanie go w operacji pod kryptonimem Pegasus. Sam początek jest świetny, lecimy w takim dziwnym samolocie-latawcu że prawie i cut-scenka z oczu gracza pokazuje twarde lądowanie. Następnie oczyszczanie gniazda MG34 przy pomocy Brena i kilka minut strzelania. W podstawce ciekawą misją jest też sabotażowanie Triptiza oraz akcja na tamie Eder a w szczególności uciekanie ciężarówką. Rozwalanie mostów, strzelania z Pancerfausta do jadących ciężarówek aż do lotniska gdzie robimy rzeźnię przy pomocy działka p/lot. Jako Rosjanin, cóż, front wschodni był najbardziej krwawy ze wszystkich, to powinno mówić samo za siebie. Ale muszę powiedzieć, że pierwsza misja i sam początek kampanii jest absolutnie POWALAJĄCY. Przeprawa przez Wołgę do Staliningradu. Wokół latają samoloty Junkers i bombardują łodzie z towarzyszami broni. Co rusz eksploduje jakaś barka i w powietrze wylatują bezwładne ciała. Kiedy wydaje się że jest koniec, dobijamy do brzegu, już wychodzę a tu eksplozja odrzuca mnie a barka z kilkudziesięcioma ludźmi tonie. A samo przeżycie na zboczu Staliningradu… pod ogniem kilku MG34. Ale na koniec… potężna salwa artylerii. Teraz przejdę do dodatku który jest trochę krótszy ale za to bardziej wymagający, trudniejszy i jeszcze bardziej widowiskowy. Zagramy jako ponownie żołnierz US który tym razem walczy w rejonie Bastogne (kto oglądał Kompania Braci wie jakie boje się tam toczyły); początkowo jako strzelec na pokładzie bombowca RAF-u, a potem w wyniku zestrzelenia w późniejszym okresie gry komandos SAS. Trzecia kampania to jak zwykle rosyjska. Jednakże nie brakuje jej tego kopa adrenilowego, bowiem walczymy w Charkowie, na łuku Kurskim itp. Najfajniejszą kampanią były dla mnie zadania z SAS. Bombardowanie terenu a chwile potem wylatujemy z rozpadającego się ogona samolotu na ziemię. A zadanie dla Special Air Service jako wykonujemy dzieje się na Sycylii gdzie wysadzamy trzy włoskie działa. O Big Red One mogę powiedzieć tyle że jest również genialne, nie za długie ale szczegółowe oddaje życie żołnierzy w Wilekiej Czerwonej Jedynce. Na początku walczymy w Afryce Płn, bierzemy udział w bombardowaniu ale nie zostajemy strąceni pod koniec misji, a potem walki na Sycylii, słynna Operacja Husky a na koniec lądowanie w Normandii (nie ma Omahy) i walki we Francji. Do finałowej misji nie doszedłem ale słyszałem że celem są rakiety V2. O Finest Hour nie powiem nic bo nie pamiętam nic… A CoD 3 tylko zobaczyłem kilka poziomów (u kolegi na PS2). Niby ten sam ale jednak inny. Nie ma paska życia, misji jest jeszcze mniej, ale za to graficzka na next-geny wymiata. I wreszcie pojawiają się Polacy… co prawda używają tylko kilku słów po polsku ale dobre i to. I tylko walczymy w czołgu w misjach z Polakami, a takto sama akcja trójki dzieje się wyłącznie we Fracji. That’s all folks… Good night…

Posted in Gaming live | Leave a Comment »

Gaming volume – CFOG

Posted by mrcollector w dniu Listopad 24, 2006

Ten volumin jest osobnie poświęcony grupie CFOG – dla mnie najlepszej grupie w grze Operation Flashpoint która regularnie i realistycznie grywa w coopy. Od całkiem niedawna należę do tej grupy i muszę powiedzeć że gra stoi na niebotycznie wyższym poziomie niż miałem raczyć dotychczas. TeamSpeak wymiata, pełna kooperacja, wydawanie rozkazów… Perfekcja, zajebiście jest… Ciężko określić ich słowami. Obecnie ta grupa posiada około 40 członków, ale nie wiem ilu czynnie gra. Za to aby zyskać trochę więcej doświadczenia dla innych jakby na przyszłość chcieli się poduczyć zapodam kilka filmów na początek ale nie za dużo bo wiem, że ostro przycina.

Kill Hunaba – 11min film o walce z partyzantami na Tonalu, trochę strzelania, taktyki i fajerwerków oczami Spławika

Pustynny szlak – to już duża akcja bo trwająca ponad godzinę, codename Pustynny Szlak, warto zobaczyć, taktykę i ogólny zarys

Operation Stone Roof – to na koniec, trwa operacja równo 40 minut, obejrzana oczami wszystkich, używając skryptu spectracting bodajże

Thats everything… No, na razie wszystko. Jest jeszcze więcej filmów na Google Video ale nie chciałem zaśmiecać. Dobry podkład muzyczny, sporo akcji i strzelania… Cud, miód… I orzeszki. I ta stała komunikacja…

Posted in Gaming live | Leave a Comment »

Piątek… podsumowanie

Posted by mrcollector w dniu Listopad 24, 2006

Krótkie słowo wstępu. Jak ktoś mówił czy raczej śpiewał: „piątek, koniec tygodnia i początek”… Tja… Dla mnie to prawdziwy koniec tego cholernie ciężkiego, męczącego tygodnia. Dla mnie o tyle wnerwiającego, że ta beznadziejna buda mnie totalnie wyczerpała. Wypalony, skoszonony niczym trawa na wiosnę… ale nadal się trzymam. To taki pierwszy wpis o którym będzie mowa z wydarzeń z tego tygodnia. Zaczynając nie będę chyba oryginalny, zacznę od tragedii w górskiej kopalni „Halemba” gdzie w wyniku eksplozji metanu czy jak dzisiaj usłyszałem pyłu węglowego bodajże zginęło tragicznie 23 górników. Nie ujmuję nic rodzinom ofiar ani samym górnikom którzy w ten sposób zarabiają na chleb. Ba… nawet bym tam pojechał gdybym mógł aby zapalić znicz i oddać się modlitwie.

Halemba - lista zabitych lub zaginionych

Tylko wiecie co mnie najbardziej wnerwiło, tak samo jak Razera, Fraglesa i innych. Media okazały się zwykłymi hienami, padlinożercami, którzy żerują w sposób bezlitosny i bez uczuć…chociaż nie. Uczucie to oni umieli przekazywać tyle że w sposób tak obrzydliwy że z furią w oczach wyłączyłem TVN24, kanał który był dla mnie najlepszy pod kątem informacji. No do ciężkiej cholery, powiedzmy to sobie wprost – to było bardzo tragiczne wydarzernia, zginęli niewinni ludzie ale jak mnie ma kurwa mać nie do doprowadzać do szewskiej pasji ponowne dzielenie ludzi na równych i RÓWNIEJSZYCH. Tak samo było po tragedii w Zakopanym gdzie zawalił się dach hali targowej. I od razu, towarzystwo hien się rzuciło do świeżego mięska, od razu żałoba narodowa, od razu wielotysięczne rekopensaty i dożywotnie renty dla rodzin ofiar. Powtórka z rozgrywki… Ja nic rodzinom nie ujmuję, absolutnie, to im się chyba albo w niektórych sytuacjach należy, ale czemu inni ludzie też gdy zmarli śmiercią (pojedyńcze przypadki, a nie śmierć na raz kilkunastu osób) są pomijani, niezauważani… Bo to nie jest medialne i widowiskowe… Szczyt bezczelności. To może ja założmy aby „pojawić” się w mediach a przy okazji umrzeć tragicznie ale z złym świetle wypierdolę się w powietrze… razem z przykładowo setką niewinnych ludzi. To był by temat co nie dziennikarze. No dobra, może ostatni kawałek za mocno podkolyrozowałem ale prawda jest taka że liczy się oglądalność. Biznes is biznes, nawet śmierć is biznes… TVN24 pokazała absolutny brak profesjonalizmu w przekazywaniu wiadomości, lepszy był TVP. Rzetelne, proste informacje a nie gra pod publiczkę i wałkowanie tego samego tematu co doprowadziło mnie jak i inne osoby do obrzydzenia. Na koniec odnośnie tej informacji. Osoby które mają inne zdanie – jedźcie na mnie jak chcecie, mówcie co chcecie ale ja po prostu mam to w dupie, jestem za bardzo wkurwiony na obecną sytuację… Z innych rzeczy to jeszcze wspomnę krótkim zdaniem o śmierci byłego rosyjskiego szpiega który zmarł po tym jak go otruto czymś radioaktywnym, zanim jednak odszedł na tamten świat zapisał: Może ci się udać uciszenie jednego człowieka. Jednak okrzyki protestu z całego świata, będą dźwięczeć w pańskich uszach, panie Putin, przez resztę pańskiego życia. Oby Bóg wybaczył ci to, co zrobiłeś. Jeśli dobrze zrozumiałem ten były szpieg miał dostać informacje o zabójstwie Anny Politkowskiej. Ciekawe… może KGB w wersji FSB ożyła… To wtedy przepraszam będzie nieciekawie…

Posted in Real Life | Leave a Comment »

Gaming Ring volume #3

Posted by mrcollector w dniu Listopad 19, 2006

Czemu daję taki a nie inny podpis? Po prostu nie chce mi się pisać jakiś wymyślnych tytułów. Wszystko co jest pod szyldem Gaming Ring to gadanie o grach, konsolach, komputerach, sesjach i te inne… Dokończę wywody o innych misjach z modu CSLA, nie wszystkie z nich przeszedłem. Zacznę od misji Flying fo N.A – taka mała przyjemna misyjska w której na odprężenie latamy sobie cywilnymi samolotami i wykonujemi różne zadanie. Dla relaxu… Przeszedłem w coś około 1h 30min. Dużo komunikatów radiowych i mówionych ale bez podkładu real. Kolejną misją tyle że prawdziwie wojskową był Green Hip Down. Akcja dzieje się na pustynii gdzie wrogi oddział FIA zestrzelił helikopter sił CSLA. Na miejsce zostaje wysłana grupa ratunkowa którą my prowadzimy. Na teren akcji przywozi nas pojazd opancerzony SKOT który również później zabiera ocalałych z katastrofy. Najpierw jednak musiałem się zmierzyć z oddziałem partyzantów (chociaż wyglądał mi na rosyjski) który żadnym problemem nie był ze względu na poteżną i daleką siłę ognia jakie dawały bodajże dwa czy trzy PK (karabiny maszynowe) oraz snajper (z SVD czyli ja). Potem kiedy pierwszy cel został wykonany na pole bitwy przyjechał wraży BMP który rozpoczął wyładowywanie ludzi ale celny strzał z RPG skutecznie uniemożliwł te zamiary (czyt. rozpieprzył pojazd w drobny mak a wraz z nim załogę). Dotychczasowe starcie obyły się bezkrwawo czyli nie straciłem żadnego żołnierza. Jednak wiedziałem że osatni cel czyli wyeliminowanie patrolu AA będzie kosztować. Teren był niekorzystny, widziałem go dopiero gdy zbliżyłem się na odległość 100-200m co dawało przeciwnikowi zabicie mnie. Ale nie ma to jak dobrzy towarzysze broni. PK z łatwością rozwalili widocznych partyzantów ale jeden z nich, dobrze ukryty za krzakami posłał kulkę jednemu z moich podwładnych. Drugiego straciłem gdy do obozu przygiegła reszta oddziału (chyba 6-8 żołnierzy) i wywiązała się mała wymiana ognia. Misja zajęła mi 9 minut, i muszę powiedzieć że jest łatwa. Następną misją było Hold Position rzogrywające się na wyspie Kolgujev gdzie dysponując małym (6 osobowym) oddziałem dzielnych żołnierz CSLA odperzeć atak wroga (tutaj Amerykanów) którzy posiadają znacznie więcej piechoty (wydaje się że ponad 30 piechórów) oraz trzy transportery opancerzone M113 oraz trzy czołgi M60 kiedy ja posiadam tylko jednego operatora „rury”, jedno działo BS-3 oraz ciężki karabin maszynowy (ang. HMG), no i jeszcze dodać skrzynkę z amunicją gdzie jest wyrzutnia Strieła, AT4 i ammo do innych broni. Strzelania było bardzo dużo, mocno przerzediłem oddziały wroga, sam niszcząc wszystkie M113 – głównie z RPG – oraz dwa czołgi z działa AT, niestety ostatni mnie zabił ponieważ zabrakło amunicji oraz lepszej wyrzutni, nie zdążyłem zabrać AT4. Przed moją śmiercią cały oddział CSLA poszedł do piachu po zażartej walce. Cel nie został osiągnięty ale zadano wrogowi olbrzymie straty… Następna w kolejce była misja Nap of the Hell. W niej wcielamy się w pilota bojowego śmigłowca (do wyboru 4 rodzaje Hindów) i musimy obronić Modravę (Nogova) przed licznymi oddziałami pancernymi. Dodatkowe wsparcie daje nam jeszcze jeden Hind. Zadanie utrudnia fakt że w okolicy FIA rozstwiła oddziały AA które mają za zadanie skutecznie nam przeszkadzać. Ale akurat w tym modzie helikoptery są według mnie wyjątkowo bardziej odporne na ostrzał przeciwlotniczy. Nie zawracając sobie głowy tymi typami ZSU (ale zamontowane na APC jakimś) rozpocząłem od konkretnego ataku rakietami nienaprowadzającymi czyniąc spustoszenie wśród jednostek wroga. Głównie występowały BMP i MT-LB, żadnego cięższego sprzętu. Jeszcze tam pod koniec kiedy dopalały się złomy czołgów FIA przyleciał helikopter Mi17 do wsparcia ale szybko został zestrzelony przez pewnie żołnierza CSLA mającego jakiegoś Stingera w zanadrzu. W każdym razie misja zakończona 100% sukcesem. Kolejnym tytułem jest Operation Malamut. To taka czeska wersja plaży Omaha tyle, że na fikcyjnej wyspie Malden, z mniejszą ilością wojsk ale za to dużym poziomem trudności. Ostatniego zadanie nie wykonałem ze względu na to, że prawie wszystkie wojska CSLA które lądowały na plaży poniosły śmierć kiedy przybyło wsparcie w postaci plutonu M1A1 Abrams oraz M60. Dlatego to mówię ponieważ samo lądowanie, bardzo efektowne jak i efektywne bo ewidentnie mi i AI udało szybko zająć wszystkie trzy sektory plaży. Cała obrona poszła do piachu. W tej misji bierze udział około 50 żołnierzy Czeskich i 60 Amerykańskich nie licząc obsługi czołgów i inne. Niestety, podczas eliminowanie dział AA i stanowisk straciłem prawie cały oddział, a to głównie dzięki niesamowitej „inteligencji” podwładnych którzy nasuwali się na celownik. I jeszcze jedna dosyć długa wymiana ognia z wrogim amerykańskim oddziałem. Misja trudna, zginałem na polu chwały… Aha, występuje tutaj wsparcie w postaci dwóch Hindów ale jakoś tak ślepo celowały że dwa czołgi nadal były sprawne co uniemożliwiało pomyślne wykonanie zadania. Próbowałem jeszcze inne misje ale za każdym razem ginąłem, niestety… trochę za trudno. Nooooo….uffff…. To na razie 😉 wszystko jeżeli chodzi i misje do modu CSLA.

Posted in Gaming live | Leave a Comment »

Gaming Ring volume #2

Posted by mrcollector w dniu Listopad 18, 2006

Jak powiedziałem wcześniej tak teraz dokończą to gadanie o Operation Flashpoint + Resistance czyli głównie jeszcze kilku(nastu) tym razem misjach SP. Kampanie zobaczę później albo wcale. Jednkaże kończąc ten chaotyczny ranny wywód po kilkugodzinnym śnie „jak w mordę strzelił” dodam że mówię tu misjach singleplayer które są genielna niektóre jak multi ale do modu o nazwie CSLA – Czechoslovakian People’s Army Modification. Ten jest absolutnie genilany, teraz wyszedł duży update które dodaje mnóstwo jednostek, misji i innych niesamowitych rzeczy. To naprawdę jeden z najlepszych i najbardziej realistycznych modów, no może poza WarGames League 5.1. Let’s start this faking war…

Na początek Air Support – w tej misji wcielamy się w pilota helikoptera bojowego Mi-24V. Towarzyszy nam jeszcze jedna maszyna. Głównym celem było to, abym jak najszybciej udał się do Lipany i pomógł atakowanym wojskom naziemnych CSLA odeprzeć zmasowany atak jednostek pancernych wroga, których było całkiem sporo ale mniej niż dziesięć. Na początku od razu zrobiłem użytek z naprowadzanych rakiet Shturn czy jakoś tak. Trzeba było wyeliminować najpierw T-80 bo według mnie stanowił największe zagrożenie. Obserwacja i akcja… Potem było już łatwo: kolejne rakiety na BMP (rosyjskie APC) a następnie dobijając T-72 rakietami o mocy ładunku wybuchowego (z tej gry) i resztę piechoty. Te rakiety to są chyba LR-122 i coś tam dalej ale w nazwach uzbrojenia nie jestem dobry… Następną misją była Blata – tutaj brałem w akcji jako zwykły podkomendny z podstawową bronią Czeskiej armi czyli Sa-58, przynajmniej tak mi się zdawało. Nasze oddziały liczyły łącznie 18 wyszkolonych żołnierzy (lub nie, co się okazało później) oraz dwa BMP, które podwiozły piechotę na miejsce akcji. Teren był lekko pagórkowaty, wchodziliśmy że prawie po zboczu góry. W misji nie uświadczymy żadnych sampli radiowych, żadnych komunikatów, nic, sama rzeźnia. W pierwszym ataku z mojego oddziału zginęło mnóstwo osób, przeżyły tylko cztery: dowódca, ja i dwóch gości z „rurami” czyli bronią AT. Z innej grupy widziałem również czterech, którzy wycofywali się po odniesieniu zbyt dużych strat. Wróg miał znaczącą przewagę w piechocie, broni przeciwpancernej która załatwiła jednego z BMP bez problemu oraz dwa własne pojazdy bojowe czyli PT-76 Naval. Ja zginąłem jako ostatni niszcząc przedtem jeden z tych pancernych pojazdów Rosjan, a sam wysadziłem się w powietrze… Kolejną misją jest Busy Day – czyli typowe zajęcia żołnierza CSLA na służbie. Wcieliłem się w szeregowego Milosha Vedro, który na początku misji siedzi w BS-3 AT Gun, a głównym celem jest konwój pancerny walący prosto na naszą bazę. Składał się z tylko dwóch BMP i niegroźnych transporterów opancerzonych. W tej misji występują komunikaty radiowe, nawet dużo i to one podbudowywują realizm misji. Dodatkowym utrudnieniem był oddział piechoty ale został zmieciony w pył przez stanowisko HMG. Czołgi nie miały sznas z dwoma działami przeciwpancernymi i ładunkiem wybuchowym. Kiedy konwój został zniszczony dostaliśmy widaomość że advance patrol wykrył bazę wroga w Mokropsach. Podwiezieni przez ciężarówkę Pragę V35 znaleźliśmy się w okolicy. Po drodze natknęlismy się tylko na mały czterosobowy patrol, jednkaże straciliśmy człowieka. W mieście rozgorzała prawdziwa walka, strzelaniny non-stop. W mieście były dwa oddziały piechoty rosysjskiej + MT-LB (taki transporter opancerzony). Na szczęście dwoma strzałami z RPG-7 pojazd został zneutralizowany bez strat. Niestety, walka z piechotą trochę nas kosztowała. Tylko powiem że do końca misji straciliśmy pięciu wyszkolonych żołnierzy-komandosów. W rejonie kościoła gdzie był oficer, granadier oraz DShK było zdecydowanie trudniej, ale w końcu zabiłem tych wszystkich wrogów bez obrażeń. Potem, na koniec podłożyłem ładunki wybuchowe pod UAZ, karabin maszynowy oraz amunicją. Nie było fajerwerków ale misja została porządnie wykonana. Następny w kolejce była misja Escape – w niej wcielałem się w postać niejakiego Samuela który jest partyzantem i spierdziela z bazy starą uzbrojoną skodą 1203 przed Amerykanami. Najgorzej jest na samym początku… kilka razy próbowałem wystartować (nie prowadziłem) ale za każdym razem natychmiast lub po kilku sekundach wrogi BlackHawk rozwalał opony. Szczęściem, że podczas ostatniej próby byłem za wzgórzem i dogonił mnie Jeep z karabinem. Kilka strzałów i miałem nowy pojazd. Dalej tylko jazda przez pola, między lub w lesie i byłem u celu – głównej bazie partyzantów w Mokropsach. Misja krótka ale emocjonująca, lecz mało walki, trzaba uciekać… Następną rzeczą za jaką się wźiąłem była misja, genialna, autorstwa Sarge Studio która zwie się Hinds. Jak się można domyślić tutaj wcielamy się w rolę pilota bojowego śmigłowca Hind. Walczy po stronie Czeskiej. Intro jest fantastyczne i długie. Sama misja posiada liczne komunikaty, sample radiowe i mówione. Jest podzielona na główny cel a po jego zakończeniu można wykonywać mniejsze zadanie. Akcja zaczyna się po treningu który przechodzimy. USA atakuje wyspę Nogova. Wojska CSLA natychmiast potrzebują wsparcie lotniczego. My ruszamy do akcji… Najpierw trzeba powstrzymać pochód jednostek pancernych wroga na Vidakov co akurat jest łatwe bo występuje tylko jeden Vulcan (mobline działo AA). Kiedy Abramsy i Pattony zamieniają się w płonącą kupę żelastwa udałem się do mostu gdzie uzupełniłem amunicję oraz naprawiłem stan pancerza. Po tym spokojnie ruszyłem na kapitol czyli Lipany skąd miałem uratować prezydenta. Trzy szybkie strzały z Shturna i działa Vulcan nie stanowią zagrożenia. Do tego klimatyczna muzyczka… Ostatnim większym wyczynem w głównym celu misji jest zbombardowanie stanowiska artylerii wroga. Teraz biorę się za misje dodatkowe… Zrobiłem dwie: zniszczenie za pomocą Mi17 lotniska polowego USA – prosta robota wykonana w 100% chociaż jeden Apacz wzbił się w powietrze ale go dorwałem zwykłymi rakietami, prawie że cud. To tyle na dzisiaj, branoc… Go getting some sleep…

Posted in Gaming live | Leave a Comment »

Paranoics Productions – projekt

Posted by mrcollector w dniu Listopad 12, 2006

Dodałem nową stronę, która będzie poświęcona mojej zakręconej wyobraźni, schizofremi, UBER4PWNER, itp. Najbardziej zakręcona historyjka a’la Monty Python. Wzorowane na największych jajach MTV oraz MTV2 oraz różnych beznadziejnych kreskówek. Na razie akcja się dopiero rzokręca, ale mam już sporo pomysłów na przyszłość:

– Walka na ringu z 50 gwiazdami MTV

– Przetrwanie półwieku TNA Impact, masakra…

– Bitwa z nałogiem, wejście do swojego ciała po papierosach…

– Przeniesienie do innego wymiaru…

I tak dalej, i tak dalej. Będzie dużo zabijania, chorych sytuacji, monstrów, zwiedzimy pół wszechświta a 75% rozwalimy w drobny mak. Pozwiedzamy gry komputerowe od środka, poznamy życia ziomala… Wiele jeszcze przed nami a tak mało czasu.

Posted in Inne | Leave a Comment »

Gaming Ring volume #1

Posted by mrcollector w dniu Listopad 11, 2006

Kolejny raz zagłębiłem się w świat wojny, taktyki i bitwy w fanstastycznej grze Operation Flashpoint. Już niedługo wyjdzie Armed Assault – nieformalny sequel tej gry. Ale wróce do wydarzeń sprzed prawie godziny. Zacząłem grę na jakims bodajże niemickim serverze. Ludu uzbierało się w liczbie blisko 25. Misja nosiła tytuł MiniBattlefield Chotain i rozgrywała się na wyspie Everon. Grałem po stronie obrońców socjalizmu czyli ruskimi, akurat tak wyszło. Bitwa zaczęła się atakiem na najbliższe miejscowości głownie przy użyciu desantu z powietrza. Szybko zajeliśmy farmę, mało ważny punkt i ruszyłem dalej. Do końca nie pamietam jak radzili sobie inni, ale już rzeźnia była spora. Droga do drugiej lokacji czyli fortu nad brzegiem była dosyć trudna. Teren otwarty, żadnych ochron oprócz krzewów i drzew. Przy forcie zaliczyłem dwa pierwsze fragi – z G36 z odległości ponad 300-400 metrów ustrzeliłem dwóch oficerów US. Skąd miałem G36, broń amerykańskiej machiny wojennej? Można wybrać z ekwipunku, dostepna była dla każdego. Z późniejszych akcji można jeszcze zaliczyć przy forcie – jedzie szybko motocykl z jednym graczem ZSRR a za nim normalnie smugi po pociskach, jest atakowany. Wpada do bazy, jakoś unika śmierci ale błysk…i leże martwy. Ogólnie gra była bardzo wyrównana mimo tego że każdej ze stron na jakiś (mały) czas udało się zająć wszystkie kluczowe pozycje do zdobycia punktów.

A teraz może opiszę kilka(naście) misji SP oraz kampanii jakie wyszły przez te długie 5 lat. Zacznę od bardzo dobrej, wrecz fantastycznej kampanii Operation: Red Head. Liczy około 40 misji, 5-częświowe intro oraz 2-częściowe outro. Oba elementy są wykonane fantastycznie. Sama kampania przedstawia konflikt Czechów na wyspie Nogova z Rosjanami. Powodem jest atomowa łódź podwodna OSKAR II, która zostaje przejeta przez wojska CSLA aby ją naprawić i nie doprowadzić do skażenia otoczenia. Niestety, takie tłumaczenie nie przekonuje ZSRR i jak widać w intrze najpierw niszczy ważną bazę CSLA przy użyciu jednostek specjalnych, a potem dokonuje ofensywy na całej linii. Wojska Nogovy nie mają szans. Wycofują się do wyspy na północy. To jest pierwsza misja pt. Retreat. Jako pierwszego poznajemy generała wojsk CSLA który również walczy o swój kraj – gen. Novotny. Później mamy okazję bliżej przyjrzeć się niejakiemu Koubie, spadochroniarza i członka sił specjalnych. Zagramy też jako Susan, kobietą która m.in wykona zamach bombowy w mieście okupowanym przez Rosjanów oraz dwóch komandosów przysłanych przez rząd USA. Wiadomo, na kłopoty Ameryka… Każda misja jest poprzedzona profesjonalnym intrem a jeszcze po tym jakąś maleńką cut-scenką. Cele są dosyć zróżnicowane i nie można narzekać na nudę. Misje są dosyć trudne i wymagające celnego oka. Z ciekawszych pozycji mogę podać Fuel Depot oraz Fountain for Susan. W pierwszej pozycji kierujemy żołnierzem sił specjalnych USA który ma za zadanie zniszczyć ważny punkt Rosjan czyli magazyn paliwa. Zaczynamy w samolocie a chwilę potem wykonujemy skok HALO z około 3000-5000 metrów nad ziemią (dokładnie nie pamietam). Trzeba dobrze wyliczyć moment otworzenia spadochronu bo inaczej Ruscy cię zobaczą. Potem misja również jest ciekawa ale to tylko zwykłe strzelanie i eliminowanie kilkunastu piechurów. Drugi tytuł który podałem dzieje się w nocy, zaraz po ataku tej Susan na bazę rosyjską. Została zatrzymana i skazana na śmierć. Wyrok ma zostać wykonany jutro. Kouba decyduje sie na samotną akcję ratowniczą. W mieście jest od cholery wrogów. Sam naliczyłem około 40-50 żołnierzy, większość przy ogniskach. Po obrzezach miasta krążą 2-osobwe patrole. Najpierw je wyeliminowałem nie wywołując alarmu a potem przeczołgałem sie do stojacych trzech BMP. Tam podłożyłem ładunki wybuchowe. Niezauważony prześlizguje się na dom, na podwórko, zbliżam się i krótkimi seriami z MP5 zabijam wrogów a sekundę później odpalam ładunki. Fajerwerki są niesamowite. Wykorzystujac chaos zabijam szyko agenta KGB i uciekam z Susan do punktu ewakuacji. Ta misja jest trochę emocjonująca. To tyle odnośnie tej kampanii. Następna pozycja to również kampania z modu ale nazywa się Conspiracies (na razie wyszły trzy części – połączone dwie czyli Deluxe oraz Experience). Opiszę tą pierwszą. Krótkie słowo wstępu – ten mod to taki Stalker w świecie OFP. Akcja „gry” zaczyna się…dokładnie nie pamiętam. W każdym razie dzieje się to po awarii w Czarnobylu (ale tej drugiej). Zwiedzimy niby tereny przypominajace Ukrainę i chyba czasami Rosję (jakieś miasta). Niestety, mimo tego że są doskonale zrobione w edytorze (mnóstwo dodatkowych obiektów) to obszar kampanii jest podzielony na sektory. Głupio to wygląda… takie widzialne bariery. Co do samych misji, ogólnie nie są złe, ale trochę za mało walki. Na poczatku zombie w mieście, potem Rosjanie w bazie wojskowej, którzy przybyli tu aby zachować porządek. Mogę jeszcze wspomnieć o misji na bagnach, my kontra kilkunastu żądnych krwi żołnierzy wrogiej frakcji. Polecam kampanię ale tylko za fabułę i otoczkę. Ostatnie dwa tytuły z kampanii który są godne polecenia to RETALIATION CAMPAIGN: PEACEMAKER oraz Revolt 1998. Te dwie kampanie są najlepsze w swoim rodzaju, CUDOWNE, FANTASTYCZNE, niesampwite itp… Pierwsza pozycja jest pokazaniem konfliktu znanego z CWC od strony Rosjan. A ta historia wygląda trochę inaczej. Rosjanie zostali poproszeni przez prezydenta Everonu o pomoc wojskową po tym jak doszło do krwawej jatki w Saint Pierre. USA które jest w to zamieszane boi się o swoją baze na Maldenie. Partyzantka musi odepchnąc Rosjan. Misje są długie, trudne i wymagające ale ogormna jest radość z przejścia misji. Cudowne intra, cutscneki, dosłownie wszystko. Profesjonalnie wykonana robota. Szczególnie podobają mi się misje na początku czyli przeciwko partyzantom. Np. Convoy gdzie oddziały piechoty i SpecNazu rozprawiają się z wrogim konwojem a następnie z małym portem. Otyle to jest trudne że mamy na poczatku tylko zwykłe AK-47, a w tej misji dobry zoom byłby ułatwieniem. Zapomniałem dodać, że akcję obserwujemy z perspektywy czterech osób – szeregowy żołnierz Dmitry Astakhov, kapitan SpecNazu Andrei Selivanov, porucznik i pilot śmiegłowca Vassily Tarakanov oraz dowódca czołgu, Ilya Kolesnikov. Druga pozycja jest równie ciekawa jak pierwsza, ale dla mnie zdecydowanie lepsza. Akcja przenosi nas na wyspę Tonal gdzie dochodzi do rewolucji a wojska USA (jak zwykle) przybywają biednemu rządowi na pomoc głównie w postaci ciężkiego sprzetu oraz zespołów Rangers i Delta Force. Misji jest 11, mnóstwo filmików miedzy nimi, profesjonalnie wszystko wykonane przez King Nothing’a – absolutnego króla ale nie niczego. Są zróżnicowane, długie lub mniej długie ale zawsze w jakimś stopniu trudne. Szczególnie że jest skrypt który po tym jak z naszego oddziały zginie X żołnierzy to misja kończy się niepowodzeniem, w jednej nie można stracić żadnego. Zwiedzimy kawał Tonalu, mamy do wyboru ogromny zestaw broni i mnóstwo genialnych skryptów… Uff, good luck and good night…

Posted in Gaming live | Leave a Comment »

Komandofoki – ciąg dalszy…

Posted by mrcollector w dniu Listopad 10, 2006

Kontynuujac temat o tych wyćwiczonych komandosach USA za chwilę dam dwie serie filmów autorstwa LittleBird’a. Navy SEAL to najmniejsza ale i najlepiej wyszkolona jednostka wojskowa. Mogą być wysałni do każdego zakątka świata gdzie tylko pojawią się kłopoty. A one, szczególnie teraz, mogą pojawić się często…

Navy SEALs: In Harms Way

Navy SEALs: The silent option

Jak widać, szkolenie, szkolenie i jeszcze raz szkolenie. Żeby po tem nie wracać w plastikowym worku…

Posted in Real Life | Leave a Comment »