World Hydepark

O wszystkim i o niczym… Wolna Amerykanka

R.I.P totalny

Posted by mrcollector w dniu Maj 19, 2007

Dobra, trzeba to ogłosić. Przestają tutaj pisać. Sorry ludzie ale przenoszę się do gamespotu. Jakoś teraz tam bardziej piszę., Szukajcie pod nickiem normal_man. Na razie żegnam. A i będę tutaj czasem wpadał ale tylko żeby poczytać wpisy Fraglesa. Hasta la vista, I’ll won’t be back.

Posted in Bez kategorii | 3 Comments »

Tymczasowy R.I.P

Posted by mrcollector w dniu Kwiecień 10, 2007

Wreszcie stało się. Co prawda wrócę do was, a raczej do tej małej grupki zapalonych fanów😛 mojego bloga po pewnym czasie. Powodów jest kilka – od dłuższego czasu nic tu nie pisałem. O niczym, żadnej muzy, filmów a największym powodzeniem cieszy się wpis Counter Strike Hardcore [a właściwie cieszył się]. Przerzucam się bardziej na Gamespot’a, gdzie oczywiście możecie mnie odwiedzić pod ten adres. Nie wiem czemu ale tam jakoś fajniej mi się pisze i oczywiście szlifuje angielski co dla mojej przyszłości może być cholernie ważne. Drugim powodem są nadchodzące egzaminy gimnazjalne…Nie ma bata, trzeba się kuć. I po trzecie – absolutny brak materiałów. No to tyle. To do zobaczenia za jakiś [mam nadzieję długi😛 ] czas.

Posted in Real Life | 1 Comment »

‚Apocalypto’ Mela Gibsona

Posted by mrcollector w dniu Kwiecień 7, 2007

Wczorajszy wieczór spędziłem na obejrzeniu filmu ‚Apocalypto’. Cóż, recenzji jako takiej się nie spodziewajcie😉 Nie mam na to talentu. Chce się tylko podzielić paroma spostrzeżeniami i uwagami. Po Gibsonie który wcześniej stworzył ‚Pasję’ można było spodziewać się wiele. I w sumie tyle ten film daje, tyle że zależy to od punktu oglądania. Sam film opowiada o dawnych plemieniach żyjących gdzieś w Ameryce Środkowej [mogą o tym świadczyć liczne dżungle] w tym o ostatnich dniach Majów. Co prawda nie zostaje to dokładnie pokazane, ale [SPOILER!] w jednej z ostatnich scen kiedy Łapa Jaguara [główny bohater] dobiega do plaży widzi przypływających kolonistów, prawdopodobnie Hiszpanów. Reszty fabuły nie wyjaśniam. Sam film ocieka brutalnością i krwią. Nie ma cenzurowanego. Rozwala scena kiedy jaguar goniący bohatera skacze i wbija swoje zęby w innego gościa [drugie wrogie plemię]. Rozrywa mu twarz…👿 Dzisiaj chyba zobaczę ‚Borata’…

Posted in Inne | 2 Comments »

Shitty boring…

Posted by mrcollector w dniu Kwiecień 6, 2007

Co ja moge powiedzieć. Nie odzywałem się przez dobrych kilka dni. Może mniej. Ale nie miałem absolutnie o czym pisać. Nie chce mi się komentować niczego, ani naszych polityków, gier, dosłownie niczego👿 Totalna nuda i jedno wielkie gówno. Odzywam się w innych miejscach ale akurat tu nie. Wiecie, mam mnóstwo forów na jakich jestem zarejestrowany, jakieś serwisy. Człowieka ma cholernie mało czasu żeby coś napisać, a żeby z sensem😛 Rany… Żadnych gier nowych nie mam. Calutki zapał aby cokolwiek powiedzieć opadł. Chaos, pustka, a masakra!👿 Teraz jakby zaistniałem w świecie Gamespot’u. Dałem kilka wpisów do swojego tamtejszego blogu [głównie o grach], już 30 postów. Nawet nieźle mi idzie. Tak więc ten taki krótki wpis aby przypomnieć niektórym że nadal żyje😛

Posted in Real Life | 1 Comment »

Tylko jeden dzień…

Posted by mrcollector w dniu Kwiecień 3, 2007

I mamy święta. A wtedy laba na całego. Kilka dni opierdalania się. Ale niestety nie dla mnie. W czwartek i piatek owszem, kumpel u mnie bęzie to se pogramy😛 w gry i ogólnie ponapierdalamy w necie. Tyle że jak skończą się święta – 10 dni do egzaminu zostanie i wtedy będzie na maksa chujowo. Postaram się to jakoś przetrwać. Życie nadal płynie normalnie, chociaż w niedzielę miało przebieg bardzo smutny [*]. Ale trzeba żyć dalej. Jeśli chodzi o inne newsy to druga rocznica śmierci JPII. Oczywiście jakieś dyskusje, dywagacje, TVN24 był wyłączony😉 Samego papieża Polaka czczę jak najbardziej, jest już dla mnie święty. Ale różnego rodzaju świeczki i łańcuszki na GG możecie sobie wszyscy hipokryci wsadzić głęboko w dupę. Musiałem coś napisać…😛 Z innych newsów – zaistniałem na Gamespocie, uaktywniłem się, do tej pory 15 postów, 11 level oraz jeden kumpel a także trzy wpisy w tamtym blogu [cholera, po angielsku muszę pisać]. See you next time…

Posted in Real Life | 5 Comments »

[*]

Posted by mrcollector w dniu Kwiecień 1, 2007

Cóż, niestety nadszedł taki dzień, że mój pies odszedł. Przeżył z nami siedem szczęśliwych lat. Nigdy go nie zapomnę. Był pierwszym zwierzątkiem jakie zawitało do rodziny…był jedyny i niepowtarzalny. W takich chwilach nawet kiedy chodzi o psa człowiek zastanawia się nad sensem życia, koleją rzeczy. Mnie takie coś naszło. Prędzej czy później ukochany pies by zdechł, ale zawsze zadajemy pytanie – ale czemu teraz? I to taką śmiercią…nie wspomniałem…pies któremu imię dałem Czoper zdechł na skręt kiszek. Cholerstwo które zabija także i ludzi. Może niedługo wrzucę gdzieś jego zdjęcie i będziecie mogli zobaczyć jaki był fajny…Mieszanka briarda z bernadynem. Piękny, miły, coś cudownego…Kiedy zaczynał się ten dzień nie miałem pojęcia jak się skończy. Bóg powiedział [a mogę to odnieść to także do zwierząt] – nie znasz dnia ani godziny kiedy pójdziesz na tamten świat. Nie wiem czy kupię innego psa. Może tak, może nie, ale wiem jedno…pamięć po nim nigdy u mnie nie zgaśnie. I uwaga końcowa – nie patrzcie na datę, to nie jest żart. Wierzcie mi…😦

Posted in Real Life | 1 Comment »

Nic nie czuje

Posted by mrcollector w dniu Kwiecień 1, 2007

Wróciłem z kościoła. Z katedry dokładnie. Trzy czy cztery godziny stania pod budynkiem i powoli czucie jak ci kręgosłup chce pierdolnąć. No nic, przetrwałem. Z racji tego dopiero dzisiaj miałem czas aby to wpisać i by the way😉 natrafiłem tylko na dwa prima aprillisowe żarty z necie. Trochę mało…co nie?😛 Pewnie niektóre serwisy ograniczyły się do znancych trików vide darmowy miesiąc w World of Warcraft😆 A tak wracając – uroczystość odbyła się w Łodzi gdzie chyba pół Polski się zleciało. Najpierw marsz przez Piotrkowską, przeciskamy się w tłumie, w ogóle jakoś mało znanych twarzy. Jakoś dało się przetrwać… Jaj jakiś większych nie było. Trochę śmiechu bo w końcu kumpli znalazłem i było o czym gadać😛 zamiast mszy słuchać na zewnątrz. Miejsc nie było wcale. Musiałem się wycierpieć, że szkoda gadać. Zamianieamy się w moherowe berety na młodość…Dobra, ja już kończę. Krótko, nietreściwie, chaotycznie czyli jak zwykle u mnie… Idę grać w Call of Dupy😛

Posted in Real Life | 1 Comment »

Po raz trzeci o Call of Duty

Posted by mrcollector w dniu Marzec 31, 2007

Wcześniej już chyba ze dwa razy pisałem o tej wyśmienitej grze [ale też całej serii😀 ]. Jednakże moje opisy jak i wrażenia były cholernie ogólnikowe😛 Więc tak tym jednym wpisem chciałem przedstawić calutką serię CoD. Tyle że miałem cholernie dużo roboty aby naszukać się jakichkolwiek informacji o tej serii pierwszoligowych FPS o tematyce II wojny światowej😀 Polskie serwisy ograniczały się do recenzji, jakiś poradników [ale tylko do MP] i opisów. Brakowało mi poradników z prawdziwego zdarzenia. Na szczęście jak zwykle z pomocą przyszła mi niezawodna Wikipedia. Tylko przypomnę, że miałem kontakt z Call of Duty + dodatek United Offensive, Call of Duty 2 [całkiem niedawno] a także CoD2: Big Red One i zażyłem też częściowo potężnego klimatu z Call of Duty 3. Nie będę dywagował które część jest najlepsza. Prawdą jest, że każda wprowadzała nową jakość w dziedzinie elektronicznej rozgrywki. Takich strzelanek drugo-wojennych nigdy nie zapomnę. Programiści z Activision i Infinity Ward wykonali wręcz nieziemską robotę. Człowiek naprawdę poznaje na własnej skórze wojnę która zmieniła świat. Co prawda może nie jest to w 100% realistycznie odwzorowane, ale daje mnóstwo satysfakcji. Gracze mają możliwość wykazania się na frontach II wojny światowej. Taka możliwość, w dodatku że IIWŚ jest moim hobby😉 – daje mi bezsprzeczny argument, że CoD po prostu wymiata wzdłuż i wszerz…W całej serii będzie nam dane zagrać m.in jako spadochroniarz z 101 powietrzno-desantowej, komandos z SAS [w pierwszych dwóch częściach], piechur Armii Czerwonej a także czołgista z Polski [to w trójce😉 ]. Oczywiście bohaterów jest o wiele więcej. Każdy jest charakterystyczny jak chociaż brytyjski dowódca komandosów [za cholerę nie mogę przypomnieć sobie jego imienia]. Tak do końca nawet ja zastanawiam się nad dla mnie swoistym fenomenem Call of Duty, aż taka jest zajebista?😛 Oczywiście że tak. Pewne urywki z kampanii mogę zapomnieć, ale postaram się aby tak się nie wydarzyło. Oczywiście, zawsze z pomocą może przyjść poradnik Gamespot’u. Do całej kampanii pierwszej części osobiście nie mam dostępu, ze względu na to, że gierkę wyjebałem z twardziela, ale teraz pokorą ponownie zainstalowałem legendę😛 Samą grę, pierwszą część sagi zaczynamy jako pvt. Martin z 101 powietrzno-desantowej podczas D-Day. Jako zwiadowca zostajemy jako jedni z pierwszych przewiezieni na okupowaną Francję, a konkretnie Normandię. Znajdujemy i rozkładamy radiostację przy okazji zabijając pierwszych Niemców. I tu jedna z piękniejszych scenek – mówiąca że CoD jak na swoje czasy stworzył zupełnie nową jakość. Potężny desant z powietrza. Samoloty zrzucają spadochroniarzy. Wybuchy pocisków artyleryjskich niszczą pobliskie domy, a przy okazji jedno stanowisko MG-42. Oddział amerykańskich spadochroniarzy przebija się przez budynki a dalej do okopów prowadzących do granic miasta St. Meare-Englisse. W samym mieście wraz z oddziałem Martin oczyszcza miasto z Niemców przy okazji niszcząc trzy stanowiska AA. Nazajutrz, rankiem naziści przystępują do kontrataku. Po desperackiej walce udaje się odeprzeć atak – Martin używając Pancerfaustów rozwala dwa czołgi zagrażające jednostce [my comment – na tym etapie na poziomie ‚doświadczony’ wymiękłem😛 ]. Dodatkowo, było pełno Niemców co dodatkowo utrudniało sytuację. Na szczęście oddział Foley’a zniszczył napierającego wroga, a dodatkowo zniszczył stanowisko moździerzy. Następnie emocjonująca jazda samochodem po okolicy. Ten etap po prostu trzeba zobaczyć samemu. Ostrzeliwanie Niemców, jakieś czołgi…non stop akcja i serie z Thompsona😀 Jeden z najlepszych leveli w kampanii Amerykańskiej. Zaliczył bym też do tego obóz jeniecki, gdzie w osiem minut trzeba wyeliminować załogę obozu, uwolnić brytyjskiego kapitana [pojawia się później] a na koniec spieprzyć. Dysponujemy snajperką, po pierwszym strzale wkracza Foley taranując bramę. Przeczesujemy obóz zabijając wszystko po drodze. Taka typowa na zabijanie misja, ale w ciekawym otoczeniu😉 Po dosyć ciekawej US Campaign nadchodzi czas na British Campaign – gramy jako Jack Evans – a na pierwszy ogień idzie Operacja Pegasus podczas nocnego lądowania, a potem także oborna tegoż mostu w dzień. Walka jako komandos jest jeszcze bardziej intensywna – na przykład, na początku musimy położyć ogień na bunkier. A sam most…jego obrona jest jedną z najbardziej dramatycznych [na wyższych poziomach trudności😛 ]. Co chwila jakieś czołgi jadą, piechota niemiecka napiera…jest ciężko. Ale to przecież wojna jest. Szczególnie dwie misje mam w pamięci – tama Eder i ucieczka ciężarówką. Po prostu boskie. Miodność, jeszcze raz miodność i cholerna grywalność😀 Warte wspomnienia jest także sabotowanie Triptiza. Na koniec pozostała nam kampania rosyjska – jedna z najlepszych i najbardziej historycznych. Przeprawa przez Wołgę bije na głowę wszystko to co dotychczas było w CoD-zie. Jest o wiele lepsze niż osławiona Omaha. To trzeba zobaczyć, poczuć, zagrać…Tego opisać słowami się nie da…Oczywiście potem atakujemy Plac Czerwony i coś jeszcze, ale na tym zakończę… I tak przebrnęliśmy przez całą grę. Dodatek United Offensive to to samo + masa nowego. Nowe efekty, audio, kampanie jeszcze bardziej emocjonujące. Zaczynamy Amerykanami w Bastogne – jako kapitan Scott Riley. Lądujemy w Ardenach i od razu głęboka woda. Trzeba zmierzyć się z potężną ofensywą Niemiec na osłabione linie amerykańskie. Dramaturgia i wymiany ognia wzmagają się z każdą minutą… A to rozstawić KM i napierdalać do piechurów, a to osłaniać kumpla z oddziału a to na koniec używając Pancerfausta zniszczyć ze trzy czołgi przełamujące obronę. Najpierw w dodatku mamy trzęsienie ziemi, a potem – jak by komuś się źle wydawało – jest ono nadal. Później zajmujemy ważne skrzyżowanie, atakujemy miasto a na koniec utrzymujemy dworek przed chyba trzema dywizjami… Fakt, że czołgów do zniszczenia jest masa, naliczyłem z chyba 10 [sic!]. A piechoty, że szkoda gadać. Jako końcówka obrona pasuje idealnie. W międzyczasie trzeba m.in osłaniać oddział przebijający się do dworku. Z tym miałem problem… A Brytyjczycy – jedna z najciekawszych i mających najbardziej różnorodne misje w UO. Jako sierżant James Doyle na początku siedzimy w amerykańskiej superfortecy broniąc samolotu przed licznymi maszynami Luftwaffe. W czasie lotu nasza maszyna ulega wielu zniszczeniom, ginie część załogi ale bomby udaje się zrzucić na wyznaczony cel. Niestety, nasz bohater wypada z samolotu przez ogon który się urwał. Na szczęście miał spadochron. Uratowali go francuscy partyzanci z kapitanem SAS na czele. Wraz z nimi gracz przedziera się do mostu, który jest celem partyzantów. Po zaciętej walce Doyle podkłada ładunki wybuchowe i na koniec ma zaszczyt wysadzić go w powietrze razem z transportem zaopatrzenia. Potem tylko szaleńcza ucieczka przed wściekłymi Niemcami [mają też czołg i gości z rakietnicami] i możemy być szczęśliwi że uszliśmy z niewoli. Potem kampania skupia się na pewnej operacji na Sycylii. Oddział SAS w którym jest także Doyle [przeszkolili go😛 ] musi zniszczyć trzy działa umiejscowione w litej skale na pewnej wysepce. Lądowanie po cichu i eliminacja załogi włoskiej…krótka jazda ciężarówką i wysadzenie latarni aby wyciągnąć siły z fortu. Infiltracja…intensywna walka z piechotą, zniszczenie radiostacji, zejście do dział…podkładanie ładunków pod arsenał pocisków jak i samych baterii. Mała eksplozja wieńcząca dzieło. Doyle musi jeszcze spieprzyć, ale niestety część obrony fortu się skapnęła i wywiązała się zażarta walka na dziedzińcu fortu. Doyle i Ingram wsiedli na motor, a reszta oddziału SAS do kubelwagena. Niestety, ci drudzy dostali pociskiem od czołgu…Na placu boju pozostała tylko dwójka, która w szaleńczej jeździe po ulicach miasteczka wymyka się pościgom niemieckim [m.in ciężarówki, inne kubelwageny a także blokady]. Ale w pewnym momencie drogę zagradza czołg i motor ulega wypadkowi. Ingram i Doyle kontynuują na piechotę. Cudem przedostają się do statków, niszczą wraże patrole a na koniec patrzą jak całą bazę rozpierdala w drobny mak… Na koniec oczywiście😛 zostawili nam kampanię rosyjską gdzie jako ponownie szeregowy Juri Pietrienko zawalczymy o wolność motherlandu. I także tutaj programiści z Activision nie dali nam się nudzić. Obrona Kurska, walki w Ponuri, odbijanie stacji kolejowej, bitwa w Charkowie i na koniec obrona tegoż miasta w punkcie stacji, gdzie cała masa piechoty, kilka czołgów i co kilka minut Stukasy będą chciały zdobyć przyczółek. Jest ciężko, ale to jedno z najlepszych zakończeń. Na szczęście sami nie jesteśmy, ale nasi piechurzy również nieśmiertelni nie są. Niemcy atakują zaciekle, ale my możemy użyć pancerfaustów [lub innych rakiet p/panc], działka AA [to na Stukasy, ale piechotę tnie również😉 ] i oczywiście apteczki. Nie wiem czy ktoś przeszedłby ten poziom na weteranie…Jeżeli chodzi o ogólną ocenę dodatek może jest krótszy ale za to bardziej intensywny, lepszy a także jeszcze bardziej grywalny. Co prawda oba CoD’y są liniowe ale to nie przeszkadza. A właśnie😀 muliplayer… Jeden z najciekawszych i najfajniejszych dla mnie. Sam w MP tej gry akcji nie siedzę za bardzo chociaż swego czasu kosiłem innych StG44 albo Brenem. To były czasy i m.in dlatego ponownie zainstalowałem CoD’a. Jako iż specem od gry po sieci nie jestem przedstawiam kilka opisów które udało mi się zdobyć… Pierwszy pochodzi z tej strony gdzie jest opis 16 map do CoD’a. Natomiast jeśli ktoś chce bardziej szczegółowych informacji na forum CoD jest doskonały poradnik do mapy MP Dawnville, a tutaj MP Harbor. Mam nadzieję że to się przyda… Krótkie słowo na koniec o innych częściach – jeżeli chcecie poradnika do SP znajdziecie go na tej stronie Gamespot’u. Oczywiście, innych informacji możecie też poszukać w Google, powodzenia😛 … Trochę chaosu na koniec😀 Zacząłem o multi i znalzałem jeszcze inne źródło…

Behind Enemy LinesPlayers are automatically assigned to either the Axis or the Allied team. The Allied team is „behind the lines”. There are just a few Allied players (one or more) who must evade the Axis and survive as long as possible. Staying alive for a certain amount of time adds points to your score. The Axis must hunt down the Allies via compass markers and eliminate them. When an Axis player successfully finds and kills one of the Allied team, the players switch teams, and the hunter becomes the hunted. The winner is the first player to reach the specified points threshold, or has the most points when time runs out.

Deathmatch
In deathmatch, players attack each other in a free for all format and at the end of the time limit, the player with the most points (kills or „frags”) wins. You can be any side that the map allows and use any weapon, depending on whether the server lets you. Remember that server modifications can be made to servers so gameplay may change during multiplayer experience. An example of gun mods include, Rifles Only or Pistols only ect.

Team Deathmatch

 

 

Using a Flakvierling 38 anti-aircraft gun.

 


Using a Flakvierling 38 anti-aircraft gun.

Players are on one of two teams and attack the other team. The game ends at the end of a specified time limit. The team with the most points(kills) wins. A notable feature of Call of Duty team deathmatch is that in contrast to most team deathmatch modes of first-person shooters, where the teams will always spawn in the same place; the spawns change depending on the location of teammates. Thus, it is possible to drive the enemy out of a position and have teammates begin to spawn there; at the same time the enemy will begin to spawn in a different place. This is perhaps the most popular game mode.

Retrieval
The retrieval gametype is a team mode similar to classic capture the flag modes except the object must be retrieved within a round meaning players who die are out of the game until the following round. If all the members of either team are eliminated or the object is retrieved then the round also ends with the winning team receiving a point. The mode is generally played with numerous rounds on each map and the team with the specified amount of wins according to the server wins the match.

Search and Destroy

 

 

Using an MG42 machine gun.

 


Using an MG42 machine gun.

This round-based gametype, much like Counter-Strike‚s Defusion, sees players split into attacking and defending teams. Players who are killed will not respawn until the following round. A round ends when all the players of one team have been eliminated or an objective has been completed, the winning team received a point and these points are used to decide the winner when the game is played over multiple rounds. The objective for the attackers is to plant a time bomb on a compass-directed target. The bomb starts its countdown once planted next to the target. The defenders must protect the object either by keeping the bomb from being planted or defusing it while it is counting down. All official maps have two separate objects which can be attacked, although only one bomb may be planted. Players plant or defuse the bomb simply by pressing the use key. In many leagues such as CAL, this is the gametype of choice for competitive matches.

Headquartes
Headquarters was added into the game with the version 1.2 patch. The mode consists of teams of players attempting to capture radios which appear around the map. A radio is captured by standing, kneeling or laying by it when no enemies are nearby. The team who last captured the radio holds it and gains 45 points per 45 seconds (time and point rate can be changed). When the opposing team destroys the radio, or 4.5 minutes is up, a new, neutral radio appears elsewhere on the map. The winner is the team with the most points when time runs out. This in effect creates „mini-bases” or headquarters, in which one side will capture the radio and attempt to protect it by any means necessary. Given the fact that most radios are placed in locations ranging from an open field to abandoned homes, the defenders must come up with creative locations to settle in while the offensive coordinates their attack.

Upon being killed a player may have to wait up to 40 seconds to re-spawn (known as reinforced) depending on the time they are killed during the constant 45 second reinforcement countdown (being killed within the first 5 seconds a player is typically awarded another spawn). However if a radio is captured or destroyed the countdown is automatically reset with everyone „reinforced”.

Domination

The objective of Domination is to „dominate” all of the control points on the map. There are usually at least five or six of these control points scattered around the map, and are usually found in key strategic locations. To capture a control point, a player must stand near it with no enemies nearby. After a certain amount of time, the area is captured by your team. Every time a team captures a control point, they add a point to their overall score. To win, a team must either have the higher score when time runs out, or capture all of the control points on the map.

Base Assault

Like the name implies, Base Assault requires teams to use heavy weaponry like tanks and artillery strikes to attack their opponent’s bases and destroy them. On each map, both teams have three bases they must defend and attack. Once a bunker takes enough damage, it is not destroyed, but exposed to infantry attack. To completely destroy a bunker, a player must sneak into the basement of an exposed bunker and plant an explosive. Then they must keep the other team from defusing the explosive so it will explode and destroy the bunker. A team wins either by destroying the most bunkers before time expires, or completely destroying all of the opposing team’s bunkers. In some modifications of Base Assault games, teams must use only anti tank weaponry and satchel charges instead of tanks to destroy the bases.

Capture the Flag

The more traditional game mode is CTF, or Capture the Flag. The CTF in COD:UO is very similar to CTF games in Unreal Tournament 2004 or Halo. Each side has a flag that they must protect. The objective is to steal the enemy’s flag and take it back to your own to score a point. A team can only score if they have their flag intact. For example, if you take the enemy flag, but the enemy also takes your flag, neither team can score until one of them retrieves their flag. A team wins either by capturing the flag a certain amount of times or capturing the most flags at the end of the game.

To tyle jeśli chodzi o informacje o Call of Duty. Mam nadzieję, że z poprzednimi wpisami da wam to niezłą bibliotekę informacji. To do następnego razu…

https://i0.wp.com/xbox360.qj.net/uploads/articles_module/66945/call_of_duty_3_qjpreviewth.jpg

Posted in Gaming live | 1 Comment »

Nie ma to jak weekend…i GTA IV

Posted by mrcollector w dniu Marzec 30, 2007

Tak😀 Po zasranym tygodniu odpowiedzi, wkuwania, robienia pieprzonych tabelek i innych dupereli, trzy [łącznie z tym, od tej godziny😛 ] dni wolności. Co prawda nie do końca, ale zawsze jednak kilkanaście godzinek uda się wyrobić. Kilka ocenek załapałem, i tym podobne. Nie będę pieprzył o jakimś moim nudnym życiu😉 Wszystko jest tak jak być powinno. Nudne i spokojne życie bez żadnej podniety czy innych. Chociaż zauważyłem dzisiaj ciekawy blog [+18] gdzie koleś chyba z forum warezowego daje pikantne fotki znanych babek nago. Sami se poszukajcie zboczuchy😛 … Styrany jestem strasznie, dlatego niedługo oddam się swoim hobby i zarazem pasji. Jakąś gierkę cholera muszę zainstalować bo posucha totalna. Jedynie teraz czekam na ponowienie mojej misji w Afganistanie jako medyk w grupie specjalnej CFOG😛 W OFP ostatnio na to się rzuciliśmy. Misja w Afganistanie. Klimatyczna i taka prawdziwa…Po wykonaniu celu misji wróg nadal napiera i trzeba spierdzielać bo może to się skończyć źle…Jak ostatnim razem – gość z RPG rozjebał mojego BMP w kawałki… Zobaczymy jak będzie dzisiaj. I ludzie, wyszedł trailer GTA IV!!! Już nie mogę się doczekać!!! 😀

Posted in Gaming live, Real Life | 2 Comments »

Szopka

Posted by mrcollector w dniu Marzec 28, 2007

Wrcam do domu. Jak zwykle nuda, czasu mało, a trzeba za chwilę zapierdalać…zasrana chemia. Ale żeby wam nudno nie było kilka słów o szopce jaka odbedzie się, sorry😛 Właściwie już się zaczęła. Dla takich manifestacji nie mam żadnego poparcia. Jedna wielka szopka i kawał śmierdzącego gówna. Jest to czysta walka polityczna. LPR próbując zmienić prawo o aborcji chciała wkupić się w łaski ojca dyktatora [na niego słów brak😉 ] i armii moherowych beretów [na szczęście to tylko kilka procent społeczeństwa]. I dodatkowo stworzyć rozłam w PiS’ie. Ech, zazwyczaj tak jest, ze partie z małym poparciem rozpaczyliwie szukają sposobu aby powrócić do łask wyborców. Trzeba ten polityczny spektakl raz na zawsze skończyć – zrobić takie prawo które zadowalało by wszystkich i żeby nikt nie wpierdalał się buciorami [to jest czyste kłamstwo i obłuda👿 ]. Osobiście stosunek do aborcji mam taki – może być TYLKO w szczególnych przypadkach kiedy np. życie matki jest zagrożone. Ale kiedy matka nie chce dziecka bo nie to na takie coś się nie zgadzam i wtedy można mówić o cywilizacji śmierci. Więc ja raz krzyknę i mam w dupie jak ktoś na to zareaguje – POPIERDOLEŃCE z Radia Maryja, LPR i moherowych beretów! Przestańcie robić pośmielisko i polityczną szopkę. WYPIERDALAĆ!👿

Posted in Real Life | 6 Comments »

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.