World Hydepark

O wszystkim i o niczym… Wolna Amerykanka

Gaming Ring volume #13

Posted by mrcollector w dniu Styczeń 19, 2007

Gears of War

Tak, tak, tak… Dzisiaj będzie o najsłynniejszej grze na Xbox’a 360, grze dla której warto kupić tą konsolę, gra która pobiła wszystko co do tej pory widziałem czyli Gears of War. Spędziłem z nią kilka zajebistych godzin i nie żałuję ani minuty. Oczywiście dzięki mojemu kumplowi dla którego wielki respekt. Od razu mówię, żaden screen z gry lub nawet niektóre filmy nie oddadzą dynamizmu oraz klimatu gry. Ba! Nie oddadzą nawet grafiki i muzyki w realu. Grafika w tej grze pokazuje naprawdę swój potencjał, do tej pory najlepsza jaką widziałem. Tekstury w wysokiej rozdzielczości, zajebiste wystroje wnętrz, ogólnie po prostu, jest kurwa mega wypas!! Słuchajcie, tego nie da się opisać słowami. To trzeba zobaczyć. Muzyka też genialna, idealnie pasuje do momentów występujących w grze. A sama gra… Miodna i cudna… Cała fabuła kręci się wokół planety Sera, która łudząco przypomina Ziemię. Po wojnie między ludźmi Locusty, brutalne stwory pokazały się na oczy i zaatakowały w dogodnym dla siebie momencie. Ludność zmniejszyła się aż o 1/4. Resztki ludzi odpaliły broń chemiczną niszcząc resztę miast i ogólnie dokańczając armageddon. Ale Locusty nie tak łatwo się poddali. Teraz los ludzi leży w rękach Marcusa Felix’a dowodzącego 3-osobowym oddziałem Delta. Kiedy przybyłem do kumpla już trening miał za sobą. Na szczęście za dużo nie przegapiłem. Jedyną mocną sceną były trzy trupy zwisające ze ściany. Obejrzałem prawie cały rozdział Ashes (prócz początku) oraz sam początek Nigtfall’a. Gra się fenomenalnie. Same walki są trudne, ogólnie gra jest trudna nawet na najniższym poziomie trudności jakim jest Casual (odpowiednik medium). Fenomenalny patent to używanie różnorakich murków, przeszkód, wraków jako osłony przed ogniem licznego wroga wychodzącego z ziemi. Kolejny patent wiąże się z przeładowaniem. Po naciśnięciu odpowiedniego przycisku pokazuje się pasek, a po kolejnym naciśnieściu ładuje. W zależności od refleksu i wyczucia czasu przeładowywujemy albo bardzo szybko, normalnie lub broń nam się zacina, a to w przypadku ataku wroga kończy się szybką i efektowną śmiercią. Co do efektowności to powala lancer w broni Marcusa. Ta broń dosłownie przepoławia na pół przeciwnika i w posoce krwi pada jego ciało. Rag-doll i fizyka gry rządzą. Naprawdę, po części poznałem ten genialny tytuł, ale to za mało aby go w pełni opisać… Poniżej macie filmiki z samej gry single jak i multi…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: