World Hydepark

O wszystkim i o niczym… Wolna Amerykanka

Pamiętnik z „Showdown”

Posted by mrcollector w dniu Grudzień 27, 2006

Ladies and Gentleman!! Oto mała namiastka Paranoic Productions, projektu który ostatecznie upadł ale ten pomysł postanowiłem zrealizować. Kupujcie puszki coli, nachos i siadajcie wygodnie w fotelu. Oto najbardziej zakręcony turniej zabijania wszechczasów, największe gwiazdy będą walczyć na śmierć i życie!! Narazie prezentuję tylko kawałeczek ale może póżniej coś dodam, tymczasem… Lets the battle begin! CHARGE!!!

Sneeker Tedizów w Conkerze

– O starym, ale mnie łeb napierdala – użala się swojemu koledze mały pluszowy miś z oddziałów SHC. Płynęli barką nuner 13 na plażę Omaha w strefie lądowania do turnieju. Każdy miał inny punkt, wszyscy przybywali na wielki poligon na ostateczną rozgrywkę o wszechświat. Ale wracając do nich…
– Po co żesz kurwa pił tyle wódki a potem szmapana? Pojebało cię!? – odezwał się GRUNT, wielki mięśniak z mózgiem orzeszka włoskiego. – A rano zanim nas kopem sierżant wyjebał z baraku dobiłeś się tanim wińskiem…
– Znawca się skurywsyn odezwał. Chciałem się najebać. Kurna żeby nie widzieć tej jebanej plaży…Tyle wspomnień ożywa… – westchnął szeregowy Smis, medyk SHC.
– Jakich kurwa wspomnień? Na mózg ci debilu padło? – odparł mięśniak z bazuką.
– PANOWIE!!! STULIĆ SWOJE ZASRANE RYJE!!! – ukazał się nad oddziałami sierżant w Harrierze. Piękna maszyna, 95mm rakiety, działka Gatling 30mm. Istne cudo techniki. – Lądujemy na plaży Omaha. Resztę plutonów wysadzają w innych miejscach. Łącznie bierze w desancie nas udział równo PIĘĆ MILIONÓW. I niech chociaż kurwa jeden dotrze do końca…Dobra ludzie, 30 sekund do lądowania. – i sierżant odleciał do lotniskowców.
Wszyscy w barkach rozpoczęli przygotowania do walki. Polerowanie broni, pucowanie butów, łykanie tabletek, ćpanie marychy i tym podobne. Piękna słoneczna pogoda. W sam raz na śmierć na jebanej plaży. Oddziały SHC doskonale widziały Tedizów jak przygotowywują się do obrony plaży. Skurywysyny, przybyły wcześniej a teraz eliminują konkurencję…15 sekund do lądowania…Odzywa się radio: „I spoko ludzie, jesteście dopiero pierwszą falą 5mln, w kolecje czekają następne 20…Zapomniałem dodać, sorki, a teraz CHARGE!!!” Sierżant zamilkł w radiu a CKM tych kurwiszonów zmutowanych Tedizów rozpoczęły morderczy ostrzał. 5 sekund do lądowania… Pot cieknie, czuć okropny smród…Artyleria rozpoczyna ostrzał. Barki padają jedna za drugą. Radiooperator padł z tonem ołowiu w głowie. Barki dobijają… GRUNT jako pierwszy wyskakuje z łodzi i rzuca się do wraku czołgu M134 CALIOPI (taki czołg z lufą a dodatkowo z rakietami). Za nim wali Sneeker-X oraz zwykłe mięso armatnie czyli ten mały, pedalski misiek. Wszyscy grzali do bunkrów padając jeden za drugim. Najwięcej udało się przebiec 500m jednemu oddziałowi zanim rozpieprzyli ich na kawałeczki. Te jebame CKM pruły pociskami przeciwpancernymi…Atak ustał. Ci co przeżyli schowali się za jakimiś przeszkodami i ani myśleli się ruszyć. GRUNT wnerwiony bluzga do różnych strzelców CKM’ów…
– Zrobie ci z jaj druty telegraficzne ty obrzygany capie ze spuchniętymi jajcami. – albo – Zrobie ci lewatywe na stojąco ty ciulaty kurwiczepku! – ale musiał się szybko schować bo dostałby kulke między oczy. – Panowie…kurwa, miśki! Co robimy?
– Czekamy na jeszcze jeden dojazd naszej fali. Nie zdążyli i teraz na nich czekamy. Pieprzone wsparcie…Pewnie zgarnie całą chwałę… – powiedział Sneeker-X.
– Ża kurwa słucham? To my tu napierdalamy na śmierć a inni ziomale tutaj jadą i myślą że nie będą walczyć. O nie…siedzę i pierdole to. – jak powiedział tak zrobił, a na to Sneeker westchnął. Nagle po 5 minutach mięso armatnie zakrzyczało:
– SAMOLOTY NADLATUJĄ!!! KRYĆ SIĘ SKURWYSYNY!!!
Jedynie niektórzy zdążyli się zorietnować co się dzieje i w pore wyrwać do wody i uciec przed śmiercią. Jakieś Stukery i Flankery zbombardowały całą plażę. Na szczęście lotniskowce SHC odpowiedziały kontratakiem również wysyłając helikopery oraz samoloty które zbombardowały 90% bunkrów Tedizów. Reszta żołnierzy pierwszej fali dobiła do plaży. Medyk Smis gdzieś poleciał szyć rękę. GRUNT i Sneeker-X pobiegli do najbliższego bunkru i ukryli się przy ścianie osłaniając się przed ogiem MG42. Plutony powoli zdobywały plażę, metr po metrze, okupione krwią i ciepieniem.
– WYCHODZI!!! WYCHODZI!!! Wyszedł… – i powietrze zostało skażone, na szczęście w bunkrach. Wykorzystano nową tajną broń – misia śmierdziela. Nasi bohaterowie dołączyli się do plutonu ‚Samobójcy’ i pod bunkrem z ocalałymi opracowywali plan działania.
– Dobra wy pieprszone namiastki prawdziwych soldierów… – zaczął sierżant Pedalski, wielki macho, 200kg mięśni, uzbrojony w bazookę i minigun laserowy. – Za 30 minut przybywa druga fala. Chcę aby ta plaża została zajęta i aby nasi chłopcy tutaj mieli już odpoczynek a nie walkę. Utah i Mexico już zdobyli z dosyć małymi stratami. Omaha będzie następna! Kładziemy ogień zaporowy na te MG42…3…2…1…OGNIA!!! – i tysiące kul pognało do biednych Tedizów, krew lała się w hektolitrach. Pluton dobiegł do bunkra i rozpoczął jego oczyszczanie.
– Hej skurwysyny, jest tu kto? – zawołała sierżant.
– Nie ma nikogo bezmózgi czerepie. – odpowiedział buracki głos.
– O ty głupi pedale!!! – i rzucił granat który w pizdu rozjebał górne piętra bunkra i oczyścił drogę na pola za plażą. Przyczółek został zdobyty, wielkie początkowe zwycięstwo. Przez następne 10 minut rozstawiali miny, działa samobieżne, mobilne maszynówy, bomby, drabiny i masę inych rzeczy w tonach tego chujostwa. Obrona po prostu nie do zdobycia…Przybyła druga fala, ale na plażę Omaha tylko w liczbie 100tyś. Ale za to z czołgami i Jeepami, między innymi. Rozstawiono olbrzymi obóz polowy. GRUNT i Sneeker-X którzy aktywnie brali udział w walce przebywali u sierżanta…
– Naprawdę ludzie, byliście kurwa najlepsi z najgorszych. No nic, ale plaża zdobyta. Mamy ciężki sprzęt…Żyć nie umierać…
– Racja sir. Sir, mam wiadomość do Kowalskiego z plaży Utah. – powiedział radiooperator.
– Dawaj go…
– „Sierżancie Pedalski. Potrzebujemy natychmiastowego wsparcia w Sant Lousie. Napotkaliśmy zdecydowany opór. Nie ma jak ruszyć tych skurwysynów. Okopujemy się na obrzeżach miasta. Czekamy na was. Odbiór.”
– Tutaj sierżant. Nie mamy wystarczających sił. Czekamy na następne fale. Trójka już dobija a czwórka będzie za 45 minut. Odbiór.
– „Co mi pierdolisz? Macie się u nas stawić. NATYCHMIAST!!! Nie rozumiesz pedale…Ale już!!! Zbierasz ludzi i migiem do nas. Co to było?”
– Znaczy się co? – sierżant był mocno wkurwiony. – A…jeden z naszych żołnierzy przypieprzył głową w lufę czołgu.
– A o chyba u nas…O ŻESZ KURWAĆ!!! OBC…AAAARRRRGGGHHHH!!!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: