Nic nie czuje
Opublikował/a mrcollector w dniu kwiecień 1, 2007
Wróciłem z kościoła. Z katedry dokładnie. Trzy czy cztery godziny stania pod budynkiem i powoli czucie jak ci kręgosłup chce pierdolnąć. No nic, przetrwałem. Z racji tego dopiero dzisiaj miałem czas aby to wpisać i by the way
natrafiłem tylko na dwa prima aprillisowe żarty z necie. Trochę mało…co nie?
Pewnie niektóre serwisy ograniczyły się do znancych trików vide darmowy miesiąc w World of Warcraft
A tak wracając – uroczystość odbyła się w Łodzi gdzie chyba pół Polski się zleciało. Najpierw marsz przez Piotrkowską, przeciskamy się w tłumie, w ogóle jakoś mało znanych twarzy. Jakoś dało się przetrwać… Jaj jakiś większych nie było. Trochę śmiechu bo w końcu kumpli znalazłem i było o czym gadać
zamiast mszy słuchać na zewnątrz. Miejsc nie było wcale. Musiałem się wycierpieć, że szkoda gadać. Zamianieamy się w moherowe berety na młodość…Dobra, ja już kończę. Krótko, nietreściwie, chaotycznie czyli jak zwykle u mnie… Idę grać w Call of Dupy