Czysty chaos. Chaos i tylko chaos
. Dwa hot newsy – Grucha wącha kwiatki od spodu i przybyło mu ze 100g ołowiu. A i TK jakby po części ocalił panią Waltz. I oczywiście premier wyjebał z jakimś zasranym tekście o tej instytucji, która zagrała mu na nosie, a raczej PO. Tak…co nie ża układ? No o czum tu gadać
PARANOJA. Materiał dla Jachimka i Siedmiu Wspaniałych do “Szkła Kontaktowego”. Pozdro
Dzień mija. Mózg jak zwykle mam przepalony, zasrane klasówki. Materiału od cholery. Czytam “Newsweek’a”… Wojna o surowce…Coś o czym pisałem dosłownie dwa-trzy wpisy temu o przyszłości. Jak zwykle nie zawiódł nas Orzechowski [komentarz gdy się go widzi: JA PIERDOLĘ!
] i spółka ZOO. Ech…najlepiej to tak: wyłączyć TV, jak coś oglądać tylko kreskówki [komedia tam zawarta nie różni się od tej w sejmie], nie czytać gazet ani słuchać radia. Pozostawiam temat polityki i tego co się dzieje na świecie bo po prostu atmosfera robi się niemiła. Co za beznadzieja…Kiedyś zrobią z tego “Polskie polityczne GÓWNO IV eRPe”. Na razie to możemy na to patrzeć i przeklinać. A poza tym zauważyłem jakąś akcję ze strony moderatorów i adminów YouTube – zaczęły masowo znikać odcinki Naruto od różnych twórców. Co prawda nadal są jakieś, ale dziura niezła się zrobiła. Nie wiem czemu nagle po tych kilku latach nagle twórca anime postanowił zawalczyć o prawa autorskie. Ale na szczęście jest dużo linków skąd można zassać i mangę i anime.
Korzystajcie na własną odpowiedzialność.
Archiwum dla marzec 13th, 2007
Paronojia…
Opublikował/a mrcollector w dniu marzec 13, 2007
Opublikowany w Inne, Real Life | Zostaw Komentarz »
Guild Wars vs World of Warcraft
Opublikował/a mrcollector w dniu marzec 13, 2007
Od premiery oby tytułów trwa bezpardonowa walka na słowa [mordobicia jeszcze nie było, jeszcze
] który z tych MMO [chociaż od siebie się diametralnie różnią] jest lepszy. Kiedy argumenty prawie się wyczerpały z pomocą przyszedł jeden z użytkowników YouTube i zaprezentował ten oto filmik. Zadecydujcie sami co jest lepsze
Sam filmik klasa
Niestety embeddowanie jest wykluczone, ale linkiem zawsze można zapodać. Więc Guild Wars vs. World of Warcraft CAN’T TOUCH THIS!. Polecam gorąco. Taka trochę satyra na beznadziejne kłótnie które i tak do niczego nie prowadzą. Każdy ma swoje gusta i guściki, a o tym się nie dyskutuje. Taki krótki wpisik na zapchanie czasu
Opublikowany w Gaming live | Zostaw Komentarz »
Run for you lives!
Opublikował/a mrcollector w dniu marzec 13, 2007
[Wyjątkowo krótki SF mojego autorstwa]
Zbliżali się do wyjścia…Jack miał tylko jedno zasrane marzenie odkąd przybył na tą przeklętą stację kosmiczną na Yavonie 4. Spierdalać stąd jak najdalej. Sytuacja wydawała się normalna. Tylko awaria telekomunikacji i ewakuacja części personelu. Kiedy przybyli wszyscy jeszcze żyli…ale wczoraj dosłownie wszystko poszło się jebać. Połowa oddziału Alana dosłownie gdzieś zniknęła. Przed kilkoma godzinami znaleźli ich ciała. Zjedzone, roszarpane…Długo nie czekali na sprawców. Jack sprawdzał główny hol kiedy przez radio dała się słyszeć wyjątkowo długa seria z Gatling Guna. Potem krzyk i wybuch granatu plazmowego, aż całą stację zatrzęsło…
- Alan, tu Jack. Co się tam kurwa dzieje?! Odezwij się.
- Jack! Jesteśmy atakowani przez nieznane stwory. Nie wiemy nawet z czym walczymy…Jakaś forma obcego. Kurwa mać! – słychać liczne strzały, wybuchy i jeden przeraźliwy wrzask, chyba obcy oberwał. – Oni wychodzą z ludzi! Słyszysz?! Są w nich. Ukryli się…Spierdalaj stamtąd! Jack?!
Jack nie odpowiedział. Nie odwrócił się nawet do personelu bazy wiedząc jaki ujrzy widok. Kątem oka spostrzegł tylko ciało jego medyka z monstrualną dziurą na głowie. Biegł ile matka mu dała. W życiu nie miał takiego kopa. Jego cel to dostać się do kapsuł ratunkowych…Radio po minucie całkowicie ucichło. Przynajmniej tak się zdawało. Jack spróbował:
- Alan, jesteś tam?
- Jeszcze żyję. I dwóch innych z mojej drużyny. Część obcych udało nam się rozwalić. Idziemy do kapsuł.
- Doskonale…
Znalazł się już w pokoju kontrolnym. Teraz tylko czekał na kumpla. W międzyczasie coś migło przy statku…Jack włączył zasilanie i ujrzał kilku obcych w całej okazałości… Paskudne szkarady, z częściami ludzkimi. Okropieństwo…Starał się włączyć działko laserowe, gdy do pokoju wpadł sam Alan.
- Gdzie reszta?
- Nie dojdą.
- Jak to nie dojdą? – Jack dzięki silnemu impulsowi sięgnął po karabin. Coś mu podpowiedziało, że osoba przed nim to nie ten sam kumpel z woja. Ale strzelić już nie zdążył…Ciało wyleciało przez szybę na dach statku ewakuacyjnego…Jack rzygnął krwią…Nie mógł zemdleć…
Opublikowany w Inne | Zostaw Komentarz »