Od tygodnia chory. Zasrane przeziębienie. Łeb mam ciężki jak po nocnej libacji a gardło zdziera skórę… W ogóle taki słaby się czuję. Ale to nie szkodzi. Nadal mogę robić wiele rzeczy takie jak oglądanie TV, czytanie “Newzłika” [a tak
, ten kto oglądał wczorajsze "Szkło" wie o co biega] i oczywiście pisanie na blogu oraz ogólne serfowanie po necie. Dla mnie wiadomość miesiąca – Fragles wrócił i ma się w doskonałej formie czego wyrazem jest ten wpis. Ja raczej satyrą polityczną się nie zajmuję. Zostawiam to profesjonalistą. A co tam w Polsce… beznadzieja jak zawsze, co tu się dziwić? Totalnie spierdolony wizerunek Polski za granicą, jakieś pieprzone afery… Co to ostatnio była, I afera IV eRPe, a co tamte to nie były w IV? A Begergate, a afera rozporkowa? Normalnie ja tu szarą sieć widzę. I ofkoz wiadomość sprzed wczoraj późnym wieczorem odwołanie Wildstain’a… Osobiście mnie to jebie kto siedzi na stanowisku prezesa TVP bo i tak “publicznego ścierwa” nie oglądam [mam na myśli telewizję żeby potem nikt nie poczuł się urażony]. Ale argumenty jakie zostały podane… Właściwie to nie ma czego komentować bo żadnych sensownych argumentów nie usłyszałem w TVN24 raczej też ich nie ma. Co poza tym? I tarcza antyrakietowa. Ku chwale ojczyzny i panom w Białym Domu, a że nam Rosjanie mogą przypieprzyć arsenałem 500 rakiet średniego i małego zasięgu to już mały szczegół… Ehh… kończę bo już się nastrój za bardzo ponury robi. I znalazłem se nowe zajęcie – oglądanie Naruto na YouTube…trochę z nudów ale muszę powiedzieć, że nawet fajne to…
Archiwum dla luty 27th, 2007
Co tam w trawie piszczy…
Opublikował/a mrcollector w dniu luty 27, 2007
Opublikowany w Real Life | Zostaw Komentarz »