World Hydepark

O wszystkim i o niczym… Wolna Amerykanka

Archiwum dla styczeń 5th, 2007

Gaming Ring volume #10

Opublikował/a mrcollector w dniu styczeń 5, 2007

Taaa…już X wolumin o grach. Wrażenia, opisy…to co dla gracza ważne czyli grywalność i miodność. Na początek moje rozległe wrażenia z Call of Duty 2 którego przed kilkoma godzinami przeszedłem pierwszy raz. Muszę powiedzieć, że gra była bombowa. Dłuższa i lepsza niż w jedynce i dodatku nawet razem wziętych. Mamy trzy kampanie – rosyjską, brytyjską oraz amerykańską. Jako piechur Armii Czerwonej przyjdzie nam walczyć w Moskwie oraz w Staliningradzie ale z zupełnie innej strony niż w pierwszej części chociaż odniesienie do rzeki Wołgi jest. Jako Brytyjczyk większość czasu spędzimy w Afryce uczestnicząc m.in w bitwie (części) o El-Alamein. Powraca stary znajomy czyli kapitan Price. Postacią która ma całkiem śmieszne momenty jest MacGregor. Jakieś żarty się znalazły w grze i bardzo dobrze. Misje w tych kampaniach nie za bardzo zaszły mi w pamięć, może za ogół kampanii rosyjskiej (Ostfront był najkrwawszym frontem IIWŚ). I jeszcze jako tako Outnumbered and Outgunned gdzieś w Tunezji (bodajże bo nazwa miasta po angielsku brzmiała Toujane) gdzie odpieramy przez kilka minut zmasowany atak Niemców (wóż pancerny który dziurawi ściany jest dobry) a potem tymże wozem spierdzielamy z miasta. Dobra ze względu na klimat panujący podczas misji… Za to kampania amerykańska… Znacie Omaha Beach z MOHAA? No, to tu jest podobnie tylko w lepszej oprawie i jeszcze bardziej dynamicznie. Słynny D-Day zaczynamy w barce desantowej która ląduje w miejscu zwanym Point Du Hoc. Od pierwszych minut akcja jest w morderczym tempie, cholernie dynamiczna i piękna. Setki Amerykanów ginie pod ogniem MG34 lub spadając ze skały…A tak… Trzba wspinać się po linie. A kiedy dojdziemy na sam szczyt zaczynamy morderczą walkę o przeżycie… Pociski latają wszędzie, serie z karabinów maszynowych… Jest to jedna z najdłuższych misji i zarazem najlepszych.

D-Day w stylu Call of Duty

Kolejna misja też jest dobra chociaż tutaj nieźle trzeba się nastrzelać i wycofywać bo prawie Alianci zostali wyparci. Końcówka przypomina mi scenę z “Szeregowca Ryan’a”. Zostało dwóch, ja i niejaki Sgt. Randall. Patrzę…czołg ukazuje się 30 metrów przedemną…A tu BUM!!! Samoloty Aliantów rozwalają go w drobny mak. Przybywa wspracie… Natomiast ostatnia misja w CoD2 jest chyba najgorsza… Straciła impet… Po prostu walczymy z mnóstwem piechoty a na koniec trzeba rozwalić dwa Tygrysy za pomocą ładunków wybuchowych. Na veteranie cholernie trudne. A teraz ogólnie o grze. Poprawiona grafika (zdecydowanie!), prawie że wszystko. Ale ja patrzę na to okiem bezmyślnego fana… :P :P Kończąc jako że korzystam z dobrodziejstw Internetu pełną gębą i znalazłem zajebistą stronę walczącą bezwzględnie z komercją i korporacjami może za kilka tygodni, może miesięcy, więcej usłyszycie o Big Red One oraz Finest Hour. Być może dostanę je w swoje łapy… Na koniec żeby dobić wielbicieli serii macie screeny z X360 (którzy tej maszyny nie mają) Call of Duty 3, przepiękne, prawda?

Cod 3 screen na X360

Cod 3 screen na X360

PS. EDIT: gówno z tego wyszło, pieprzony emulator… :x

Opublikowany w Gaming live | Zostaw Komentarz »

Największy hit YouTube

Opublikował/a mrcollector w dniu styczeń 5, 2007

Nazwa mówi sama za siebie. Nic chyba tego nie pobije.

Opublikowany w Inne | Zostaw Komentarz »

Piątek… i mała prośba

Opublikował/a mrcollector w dniu styczeń 5, 2007

Wreszcie czas odpoczynku, czas na przemyślenia i te inne pierdoły. Czas wolny… Ten tydzień był po prostu zajebisty. Najpierw jak meteoryt spadła wiadomość że Wielgus był tajnym współpracownikiem SB pod pseudonimem “Grey”, prawdopodobnie zrobił to dla kariery. I też chyba nieźle narozrabiał, że tak powiem: mamy niezły burdel. Niejaki Łysakowski skwitował że Wielgus wyskoczył jak z Monty Pythona…trochę racji jest. A teraz jeszcze lepiej – normalnie abp ma karierę jak James Bond, Hollywood czeka Wielgusie. Kariera filmowa murowana… Niestety, ta afera zwraca cholernie uwagę na lustrację w Kościele. Jak stwierdził mądrze jeden z księży bodajże: “Kto chowa głowę w piasek ten wyjmuje trupią czaszkę”. Można powiedzieć, że Polska żyje tą sprawą. Ciekawie co by na to powiedział Jan Paweł II i kard. Wyszyński… Osobiście, Wielgusowi mogę wybaczyć bo każdy z nas popełnia błędy, każdy ma swoje grzechy. Jak to jest napisane w Biblii: “Kiedy mówimy że nie mamy grzechu samych siebie oszukujemy”. Ale za swoje czyny należy ponosić konsekwencje i je odpokutować. W tym wpisie z tą sprawą koniec. Co by tu… A, sprawa nożoników i feralne zatrzymanie niewinnych osób. Piękna wpadka. Ostatnio coraz więcej takich. Weźmy chociaż przykład zawiezienia żarcia, tych słynych Wieśmaków… :P Dobra… żeby totalnie nie dobijać was tym popieprzoną atmosferą IV eRPe zapodam kilka filmików z YouTube które przed chwilą znalazłem. ROTFL gwarantowany…można polać się ze śmiechu… Aha, i na koniec. Gratuluje Zbigniewowi Ziobro tytuł - chyba – polityka roku. Zasłużył sobie na to…

I na koniec – mam Pro Evolution Soccer 4 i mnóstwo zapisanych bramek, niektóre są genialne, inne dosyć fajne. Czy ktoś kto ma dobre “narzędzia” i chęci zmontuje kompilację bramek z PES’a? Materiał mam, brakuje montażu i stylistyki.

Opublikowany w Real Life | Zostaw Komentarz »